Robert Galbraith „Niespokojna krew”

Wydawnictwo Dolnośląskie, 2020

Należę do niepoprawnych fanów serii o Cormoranie Strike’u już od pierwszej książki. I muszę przyznać, że już przy „Wołaniu kukułki” zachwyciło mnie jak dobrze czuje się autorka (bo chyba wiecie,  kim w rzeczywistości jest Robert Galbraith?) w literackiej stylistyce, odmiennej od tej, dzięki której zdobyła sławę.

Po siedmiu i pół roku  od premiery pierwszego tomu serii, cieszyć się możemy jej piątą odsłoną. „Niespokojna krew”  to najpotężniejsze jak dotąd tomiszcze z całego cyklu– powieść liczy ponad 900 stron.  I chociaż najnowsza książka jest dwukrotnie dłuższa niż „Wołanie kukułki” to czyta się ją równie wartko. Seria naprawdę rozwija się imponująco. W „Niespokojnej krwi” znajdzie czytelnik wszystkie charakterystyczne elementy znane z poprzednich powieści. Zaskakujący jest wybór, odmiennej od poprzednich, kryminalnej intrygi, która jest motywem przewodnim opowieści.  

Książki podpisane przez Roberta Galbraitha to jednak nie tylko kryminały. To także kapitalny przewodnik po Wielkiej Brytanii i – przede wszystkim – po Londynie. Odkrywający, nieturystyczne, codzienne miejsca wspaniałego miasta. I potrafi także Galbraith przemycić w swoich książkach tematy poważne. Aktualne i ważne społecznie. Wreszcie zajmuje pisarka dość jasne stanowisko wobec kwestii politycznych, a włożona w usta jednego z bohaterów fraza „ten pojeb Cameron” dość jednoznacznie określa jej stosunek do byłego premiera Wielkiej Brytanii i jego polityki.

Mam dla książek o Strike’u i Robin – bo to przecież dwójka równoprawnych bohaterów – specjalną atencję z jeszcze jednego powodu. Wspomniane już „Wołanie kukułki” poznałem najpierw w formie audiobooka. Od tamtego czasu każdy kolejny tom poznaję dwa razy – jako tradycyjną książkę oraz właśnie jako audiobook. Brak suspensu przy powtórce mi nie przeszkadza. Dlaczego? Powodem jest wybitna, genialna kreacja Macieja Stuhra, który nie tyle czyta książkę, co tworzy na jej bazie prawdziwy teatr, interpretacyjne arcydzieło.

Czytajmy więc i  słuchajmy. A przy tym można już niecierpliwie czekać na kontynuację. Będą kolejne książki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s