BEAM „One”

Multikulti Project, 2017

Debiutancki „One” kwartetu BEAM to kolejna polska jazzowa płyta, której korzenie sięgają do duńskiego Odense. Lider zespołu, saksofonista Bartosz Czarniecki studiował w tamtejszym Konserwatorium i tam poznał wszystkich członków zespołu, których zaprosił do nagrania niniejszego albumu.

Siedem z dziewięciu utworów napisał sam Czarniecki. Muszę przyznać, że kompozytorska, jakość jego pracy to pierwsze, co rzuca się „na uszy” przy słuchaniu. Zresztą, jako instrumentaliście i soliście także trudno cokolwiek mu zarzucić. Saksofon rewelacyjnie uzupełnia się i wymienia z gitarą w partiach solowych.

Gitarzystka Anna Roemer, będzie niewątpliwym odkryciem dla tych, którzy jeszcze nie mieli możności jej poznać. Jej minimalistyczna, czasem z lekka frisellowska gra, budzi zachwyt. Porywają zwłaszcza gitarowe fragmenty rozpoczynającego płytę „After” oraz „Power of Four”. Skład zespołu uzupełnia równie znakomita sekcja rytmiczna z Michałem Nienadowskim na kontrabasie i Emilem Thorenfeldtem na perkusji.

Zestaw kompozycji własnych urozmaicają dwa tradycyjne utwory polskie. I tu pojawia się jedyne moje „ale” do tej płyty. Nie jestem przesadnym konserwatystą, osobą zamkniętą na nowości, z góry odrzucającą eksperymenty i raczej nie doszukuję się wszędzie skłonności obrazoburczych czy profanacyjnych. Jednak jazzowej wersji piosenki „O mój rozmarynie” zupełnie nie jestem w stanie zaakceptować. Zbyt ciężkie gatunkowo jest całe historyczne tło tego utworu, jakie od razu pojawia się w mojej głowie, żeby przejść do porządku nad „Rozmarynem”, jako kolejną melodyjką do interpretacji i zrobieniem z niej żwawego, ostrego jazzowego kawałka. Zwyczajnie za bardzo mi to zgrzyta. Od razu zaznaczę, że nie rzutuje to na wysoką ocenę płyty. Chociażby z tego powodu, że drugi z folkowych standardów „Czerwone jabłuszko”, wypadło fantastycznie – kapitalne jest tu solo Czarnieckiego – i pomimo wcześniejszego zastrzeżenia, mam nadzieję, że na kolejnych płytach BEAM, pojawią się jeszcze rodzime tradycyjne nagrania.  

„One” to płyta „bez zadęcia”. Nowoczesna, udanie mieszająca style, pierwiastek improwizacji z tym bliższym głównemu nurtowi jazzu.  W większości spokojna, niekiedy nawet delikatna, choć miejscami także mroczna. Lider zapowiada, że BEAM nie będzie jednorazowym projektem i to dobra wiadomość, bowiem po takiej zapowiedzi, jaką jest „One”, warto będzie się nad ich muzyka kolejny raz pochylić.

Premierowa publikacja http://polish-jazz.blogspot.com/2017/08/beam-one-2017.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s