Anna Matwiejewa „Przełęcz Diałtowa”

Wydawnictwo Mova / Wydawnictwo Kobiece, 2020

Tragedia na Uralu, która wydarzyła się ponad sześć dziesięcioleci temu, nadal przyciąga swoją tajemniczością. Nie wyjaśniona do dziś śmierć dziewięciorga turystów jest między innymi przyczynkiem do powstawania kolejnych książek na jej temat.

Pisaliśmy niedawno o innej książce dotyczącej tej historii [recenzję znajdziecie tutaj: https://bit.ly/2We2or6] napisanej przez polską autorkę. Dzisiaj przyjrzymy się publikacji autorstwa Anny Matwiejewej, rosyjskiej pisarki i dziennikarki, od lat mieszkającej w Jekaterynburgu (za czasów ZSRR przemianowanego na Swierdłowsk) – mieście w których studiowali zaginieni turyści.

Matwiejewa dała swojej książce podtytuł „Powieść”. Faktycznie – nie mamy tu do czynienia z klasyczną literaturą faktu. Narracja dotycząca tytułowej historii przepleciona jest współczesną opowieścią o poszukiwaniach i poznawaniu materiałów dotyczących wypadku, ale także o codzienności narratorki. Zarówno historyczny jak i bieżący wątek pełne są tajemnic, dziwnych zdarzeń i przypadków.

Można się zastanawiać czy autorka chciała w ten sposób zbliżyć do siebie klimaty obu wątków, czy może w tak zawoalowany sposób próbowała ukryć źródła swoich informacji – co biorąc pod uwagę sytuację w Rosji oraz kontekst opisywanej historii wcale nie wydaje się niemożliwe. W każdym z wypadków można stwierdzić, że zabieg ten książce się przysłużył.

Co ciekawa sama Matwiejewa, we wstępie instruuje czytelnika, że powieściową treść można … pominąć. Cytowane obszernie dokumenty są wyróżnione inną czcionką, a odautorska porada mówi wprost „dla tych których interesują tylko dokumenty, wyznaczyłam specjalny szlak.”. Podejście nietypowe acz uczciwe i wbrew pozorom nieco zachęcające jednak do pełnej lektury.

Trzeba przyznać, że cytowane dokumenty (nie mamy niestety w treści faksymile oryginałów) robią duże wrażenie.  Autorka nie próbuje wprawdzie udzielić jednoznacznej odpowiedzi co do przyczyn tragedii, ale umieszcza w treści zestawienie kilkunastu hipotez wraz z ich opisem oraz oceną prawdopodobieństwa wystąpienia każdej z nich. Ponadto zakończenie dość jednoznacznie sugeruje ku jakiemu wyjaśnieniu sprawy skłania się Anna Matwiejewa.

Daje się odczuć, że pisarka  naprawdę „żyje” tym tematem. Można również wywnioskować, że mimo upływu dziesięcioleci i odchodzenia kolejnych pokoleń, w Jekaterynburgu cała historia nie została zapomniana. I tak będzie zapewne do jej ostatecznego, oficjalnego wyjaśnienia – jeżeli kiedykolwiek ono nastąpi.

Zwięzła, intrygująca, lekko magiczna – jak często określane bywają książki tej autorki. Warto po powieść Anny Matwiejewej sięgnąć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s