Sandor Marai „Porwanie Europy”

Wydawnictwo Czytelnik, 2022

Sandor Marai w podróży po powojennej Europie. „Porwanie Europy” będzie niewątpliwą gratką dla miłośników węgierskiego pisarza. Szczególnie tych, których fascynują jego „Dzienniki” oraz twórczość publicystyczna.

Marai podróżował po Szwajcarii, Włoszech i Francji na przełomie lat 1946-47. „Ta podróż miała być swego rodzaju wizytą kurtuazyjną. Ale im dłużej wlokę się po tej rozklekotanej Europie, tym bardziej odnoszę wrażenie, że to wizyta raczej kondolencyjna”. Ta konstatacja nie pozostawia złudzeń co do pesymizmu spostrzeżeń pisarza.

Marai – co wiemy z „Dzienników” – do końca miał wątpliwości, czy udać się w podróż. Ta tylko potwierdziła jego przeczucia. Stary Kontynent podzielił się – politycznie, ekonomicznie, kulturowo.  Pisarz, z właściwą sobie przenikliwością odkrywa niuanse codzienności. Detale, które czasem sięgając dalekiej nawet historii, stawały się zalążkiem wspomnianych podziałów.

Wiele raz nasuwa się przy lekturze myśl o niezwykłej aktualności obserwacji Maraia. Aktualności niezwykłej, ale i bolesnej. Nieuchronnie można dojść bowiem do wniosku, że tak jak zachwycamy się refleksjami wybitnych intelektualistów, tak też szybko przechodzimy nad nimi do porządku dziennego.

Marai malował przyszłość w ciemnych barwach. Wprawdzie do prorokowanej przez niego wojny atomowej nie doszło, jednak nie da się powiedzieć, że świat wokół nas jest lepszy od przewidywań węgierskiego pisarza.

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s