Rudresh Mahanthappa’s Hero Trio „Animal Crossing”

Whirlwind Recordings, 2022

Hero Trio saksofonisty Rudresha Mahanthappy było jedną z sensacji roku 2020. Ich pierwszy album zachwycił i obsypał się recenzenckimi gwiazdkami. Z początkiem tego roku Mahanthappa wraz z basistą Françoisem Moutinem i perkusistą Rudym Roystonem zaprezentował minialbum z czterema premierowymi nagraniami.

Na premierowej płycie trio sięgnęło po nagrania jazzowych gigantów, ale również zaskoczyło kompozycjami Steviego Wondera oraz June Carter Cash. Krótki program „Animal Crossing” – która to publikacja ukazała się wyłącznie w edycji cyfrowej – składa się wyłącznie z kompozytorskich niespodzianek: wśród autorów muzyki znaleźli się George Michael, Chuck Mangione, Pat Metheny oraz Kazumi Totaka (kultowy kompozytor muzyki do gier Nintendo). Te wybory mają jednak wspólny pierwiastek. Wszystkie można śmiało traktować jako współczesne standardy – każde z nagrań to interpretacja utworu znanego i popularnego. Dotyczy to również wspomnianego już tematu z gier, który wrył się w podświadomość Mahanthappy jako ojca dwójki nieletnich entuzjastów Nintendo.

Taki jest zresztą po trosze cel tego zespołu: odświeżenie, uzupełnienie zasobu standardów. Nie jest może Hero Trio pionierem takich działań, bo po „nowe standardy” sięgało już wielu muzyków i zespołów. Trudno jednak odmówić im oryginalności w wyborze i obszarze poszukiwań, począwszy od muzyki, która dała tytuł całemu wydawnictwu. Wszystkie wybrane kompozycje niosą w sobie echa fascynacji nimi Mahanthappy, w czasach gdy podbijały listy przebojów: „to czego w słuchasz w młodości pozostaje w tobie na zawsze” twierdzi saksofonista.

“Missouri Uncompromised” Metheny’ego pochodzi z debiutanckiego albumu gitarzysty „Bright Size Life”, także nagranego w triu (z Jaco Pastoriusem i  Bobem Mosesem). “Give It All You Got” Chucka Mangione był o hymnem zimowych Igrzysk Olimpijskich w Lake Placid w roku 1980, a w wykonaniu Hero Trio objawia się w przekornie spokojnej, balladowej postaci. Na koniec posłuchać możemy interpretacji wielkiego hitu Georga Michaela. Z improwizowanym wstępem, który płynnie przechodzi do głównego tematu. A ci ze słuchaczy, którzy usłyszą w trakcie czterech i pół minuty tego nagrania „coś z Coltrane’a” nie będą się mylić. Saksofon dominuje na pierwszym planie, ale kontrbas i perkusja nie zasypiają gruszek w popiele prezentując się fantastycznie chociażby w zagranym w duecie fragmencie wspomnianego wcześniej metheny’owskiej kompozycji.

Całą otoczkę jaka towarzyszy Hero Trio traktować można z lekkim przymrużeniem oka. Ot choćby wspominając kostiumy super bohaterów jakie zakładają muzycy do promocyjnych fotografii (notabene Mahanthappa twierdzi, że zostały one przygotowane z myślą o występach na żywo i trio pokazywać się będzie w nich podczas koncertów). Ale prezentowana przez Hero Trio muzyka to już kawałek świetnej roboty wykonanej całkiem serio.  Energia, pomysłowość, radość z gry. Cieszmy się więc z nowej propozycji tria i czekajmy na więcej. Prawdziwi super bohaterowie zawsze będą w cenie.  

Premierowo opublikowano na jazzarium.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s