LIVE: 18 Jazzowa Jesień

Bielskie Centrum Kultury, Bielsko-Biała, 18-20.11.2021

Trzy dni. Sześć koncertów. Po pandemicznej posusze ubiegłego roku bielskobialska Jazzowa Jesień w pełni wynagrodziła fanom konieczność długiego oczekiwania na kolejne spotkanie. Już po ogłoszeniu programu – biorąc nawet poprawkę na niewielką zmianę jaka nastąpiła później – stało się jasne, że w przedostatni weekend listopada do Bielskiego Centrum Kultury trzeba się wybrać. Na liście nazwisk jedna głośne nazwisko poprzedzało kolejne, a pominięcie któregokolwiek z nich byłoby nietaktem.  Silna ekipa reprezentantów ECM z tegorocznymi premierami, trzy projekty krajowe (Maciej Obara stanowił część wspólną obu wymienionych grup), projekty specjalne przygotowane na zamówienie festiwalu.   

Dwa projekty związane z Festiwalem i osobą Tomasza Stańki wypełniły ostatni festiwalowy wieczór. Rozpoczął się on zamówionym przez Jazzową Jesień koncertem zespołu Kasi Pietrzko: jej stałego tria, rozszerzonego o kameralną orkiestrą dętą i chór mieszany. Ów ensemble zaprezentował premierowe kompozycje Kasi Pietrzko, która obok roli kompozytorki, pianistki i solistki wzięła na siebie również zadanie poprowadzenia całego składu. Bez wątpienia było to dla liderki wskoczenie na wymagającego wierzchowca- pod wieloma względami. Przejażdżka nie wypadła może idealnie, ale udało się uniknąć upadku. Pochwalić można pięcioosobowy zespół instrumentów dętych (Cyprian Baszyński, Jacek Namysłowski, Marek Konarski, Jarek Kaczmarczyk, Maciej Kądziela), za to nieco blado wypadł chór, który czasem nie dawał rady przebić się ze swoją obecnością na scenie.  Projekt wzbudza jednak zaciekawienie i miejmy nadzieję, że będzie miał szansę na okrzepnięcie i rozwój.

Rozczarowaniem niemal całkowitym okazał się za to koncert duetu Skalpel, który na scenę zaprosił jazzowy kwartet i Piotra Damasiewicza, by zaprezentować program zatytułowany Music For S. Koncert pierwotnie planowany był na odwołaną, ubiegłoroczną edycję Jazzowej Jesieni. Niby obecność patrona Festiwalu była tu bardzo wyraźnie zaznaczona (wybrzmiewały cytaty z wywiadu Tomasza Stańki, znaczącą muzycznie rolę odgrywał trębacz), ale zupełnie nie czuło się tu stańkowego „ducha”.  Brakowało w tej opowieści jakiejkolwiek dramaturgii, celu, a całości nie dały rady uratować nawet wysiłki Piotra Damasiewicza.  Natomiast dzień wcześniej …

… w piątkowy wieczór mieliśmy  pokaz jak taki projekt powinien wyglądać. Materiał pod tytułem Euforila podobnie do propozycji Skalpela, brał jako źródło inspiracji Freelectronic Tomasza Stańki. Ale Sextet Macieja Obary – on bowiem firmował to przedsięwzięcie, również przeniesione z poprzedniej, nieodbytej edycji – znalazł artystyczne uzasadnienie dla wszystkiego co  wydarzyło się na scenie. Stały skład kwartetu saksofonisty uzupełnili Grzegorz Tarwid i Tomasz Dąbrowski. Ten ostatni zagrał koncert na instrumencie Tomasza Stańki, dopełniając w ten sposób symbolicznego pasowania na kontynuatora tradycji i dziedzictwa Mistrza.  Muzyka Stańki była tu pretekstem, punktem wyjścia. Główna narracja rozwijała się w kompozycjach Macieja Obary i Tomasza Dąbrowskiego. Kapitalnie wypadały solowe partie Dominika Wani, świetnie zabrzmiał fragment zagrany przez trio  Grzegorz Tarwid / Ole Morten Vagan / Gard Nilssen. Mieliśmy do czynienia z niewątpliwym WYDARZENIEM. Znakomity koncert sextetu Obary zrekompensował nieudany w moim odczuciu  występ Mathiasa Eicka, którego kwintet po prostu odegrał materiał z wydanej przed kilkoma tygodniami płyty When we leave. Było „ładnie” więc znaczna część widowni przyjęła występ z dużym zadowoleniem, ale dla mnie wiało ze sceny nudą. Natomiast dzień wcześniej …

… na inaugurację Festiwalu, jakichkolwiek rozczarowań udało się uniknąć. Na scenę jako pierwszy wkroczył Jakob Bro, by z towarzyszeniem Arve Henriksena i  Jorge Rossy’ego przedstawić utwory ze swojej tegorocznej płyty Uma Elmo. Hipnotyczno-oniryczną muzykę zdominował Arve Henriksen, któremu lider tria zostawił, podobnie jak w studyjnej wersji  nagrań, sporo  przestrzeni. Norweskiemu trębaczowi nieobce są arkana atrakcyjnego grania,  a podczas koncertu wsparł się użyciem kilku instrumentów (m.in. trąbki z ustnikiem od saksofonu), wokalizami i śmielszym niż na płycie korzystaniem z elektroniki.  Na bis zabrzmiała nieśmiertelna (choć nieco nadużywana) kołysanka Komedy, szczęśliwie zagrana w sposób niesztampowy. Bank rozbiło jednak  trio Vijaya Iyera. Kilku wykonawców otrzymało od publiczności frenetyczne owacje, ale to właśnie Iyer, Linda May Han Oh i Tyshawn Sorey wzbudzili największy entuzjazm słuchaczy.  I rzeczywiście był to najlepszy, śmiało można powiedzieć wybitny koncert. W programie Festiwalu zespół zaanonsowany został jako Vijay Iyer Trio, ale trudno było postrzegać pianistę jako lidera. Trójka równoprawnych, kapitalnie rozumiejących się  muzyków. Precyzyjny mechanizm, perfekcyjne porozumienie, wielka klasa całego tria razem i z osobna. Wprawdzie można było usłyszeć podczas koncertu echa ich najnowszej płyty– Uneasy – jednak trio prezentuje w wersji live zupełnie inną muzykę.  Spektakl  nie do opisania słowami, możliwy do pojęcia tylko gdy zostanie osobiście doświadczony..

Epilogiem bardzo udanej edycji festiwalu był koncert w foyer Bielskiego Centrum Kultury podczas którego zagrał zespół Dawida Broszczakowskiego prezentując debiutancki album gitarzysty zatytułowany 22. Za rok jubileuszowa, dwudziesta edycja Jazzowej Jesieni. Tegoroczny, mądrze i atrakcyjnie skonstruowany program zdecydowanie usatysfakcjonował bywalców Festiwalu. Zagrały gwiazdy: te już jasno święcące i te tak często nazywane wschodzącymi. Zaprezentowali się artyści związani z miastem Festiwalu. Nad całością unosił się dobry duch patrona imprezy. Apetyty zostały zaostrzone, pozostaje tylko czekać płosząc myślą i uczynkiem (Szczepmy Się !!!) pandemiczne demony.  

Relacja premierowo opublikowana w magazynie JazzPRESS

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s