Takeshi Asai: „The Electric Project Vol. 2”

Fono Bono Records, 2021

Japoński pianista i kompozytor Takeshi Asai od wielu lat mieszka i pracuje w Nowym Jorku. Dziesiąty w jego dyskografii album, który ukazał się latem tego roku jest świetnym pretekstem do przyjrzenia się postaci i twórczości tego Artysty.

Takeshi Asai interesował się muzyką od dziecka. Odebrał gruntowne wykształcenie w tym kierunku, zarówno w rodzimym kraju jak i w Stanach Zjednoczonych, gdzie ukończył z wyróżnieniem studia na prestiżowym Berklee College of Music.  Po studiach podjął jednak decyzję by odnosić sukcesy  w … branży IT, a muzykę pozostawić sobie jedynie jako hobby. Przypadek sprawił, że po latach zdecydował się powrócić i odbudować swoją karierę artystyczną.

Muzyczne zainteresowania Takeshiego Asai były zawsze niezwykle szerokie. Interesował się i studiował jazz ale także muzykę klasyczną. W swoim dorobku ma nagrania z akustycznym triem jazzowym, solowe utwory na fortepian, komponuje dla filmu i teatru. Nie stroni od eksperymentów i korzystania z nowoczesnych współczesnych technologii.

W roku 2016 wydał płytę „Le Projet Electrique”,a  w tym roku powrócił z drugą odsłoną swojego „elektrycznego” oblicza. Na omawianym tu albumie zawarł piętnaście własnych kompozycji. Większość z nich opatrzonych jest dedykacją dla bliskich mu osób, a centralną część albumu stanowi trzyczęściowa suita „Three Dirges” będąca requiem dla zmarłego niedawno francuskiego kontrabasisty Marca Peillona.

Sam tytuł albumu jest nieco mylący – co zaraz wyjaśnię – ale niespodzianka jaką ze sobą niesie owa nieścisłość, ma charakter wyłączenie pozytywny. Otóż album jest raczej elektroniczny niż elektryczny, a ponadto liczne fragmenty płyty zabierają nas w świat muzyki akustycznej. Użycie elektroniki pozwoliło Takeshiemu Asai na nagranie całej płyty samemu (co w pandemicznych czasach było niejako koniecznością). Programowy eklektyzm wydawnictwa nie tworzy jednak dysonansu, ale raczej odzwierciedla  rozległość muzycznych horyzontów oraz – w moim odczuciu – niespokojność i niepokorność artystycznej duszy twórcy.

Bywa Takeshi Asai nowocześnie taneczny, zaskakuje żartem (z lekką domieszką sarkazmu), uwodzi liryką. Bawi się konwencją i nawiązaniami do klasyki (Beethoven) oraz standardów– zarówno w tytułach, jak i w treści utworów. Płyta intrygująca i oryginalna. Posłuchajcie!

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s