Dorota Miśkiewicz i Henryk Miśkiewicz „Nasza miłość”

Wydawnictwo Agora, 2021

Oczywisty z pozoru projekt rodzinny zmaterializował się dopiero z okazji okrągłej urodzinowej rocznicy Henryka Miśkiewicza. Dorota i Henryk Miśkiewiczowie występowali wielokrotnie wspólnie, ale „Nasza miłość” jest fonograficznym debiutem duetu córki i ojca.

Siedemdziesiąte urodziny wybitnego saksofonisty sugerują, że album będzie przede wszystkim benefisem Henryka Miśkiewicza. Jednak szybko przekonać się można, że płyta jest benefisem … rodzinnym. Pierwszy plan należy na równi do saksofonu i wokalu, a w tle pojawia się jeszcze Michał Miśkiewicz, który wraz ze Sławomirem Kurkiewiczem również zagrali na płycie.

U wielu osób zrodzi się zapewne pytanie o obecność Marcina Wasilewskiego, lidera tria w którym na co dzień grają obaj tworzący sekcję rytmiczną muzycy i które debiutowało przecież płytą z Henrykiem Miśkiewiczem. Otóż Wasilewskiego na „Naszej miłości” wprawdzie nie ma, ale za to przy fortepianie zasiadł muzyk równie utytułowany i znakomity: Piotr Orzechowski.

Na płycie znajdziemy zawiera osiem utworów. Większość z nich skomponował Henryk Miśkiewicz. Przy okazji „metryczek” autorskich warto zatrzymać się nad paroma faktami. „Słowa w głowie” napisane zostały przez saksofonistę przed niemal sześćdziesięcioma laty. Wśród autorów tekstów znajdziemy nazwiska wybitnych twórców: Andrzeja Poniedzielskiego („Słowa w głowie”), Wojciecha Młynarskiego („Nasze senne sprawy” – które przed laty śpiewała Ewa Bem), Ewy Lipskiej („Co minęło, niech wróci”) czy też Grzegorza Turnaua.

Piosenka  z tekstem tego ostatniego nie po raz pierwszy pojawia się na albumie z udziałem Doroty Miśkiewicz, a dynamiczna „Strefa ciszy” – bo o niej tu mowa – jest skondensowanym popisem każdego z uczestników sesji nagraniowej. Dynamiczne, napędzające machinerię zespołu sola fortepianu, saksofonu, perkusji, kontrabasu i drapieżny wokal na dodatek stanowią jeden z najciekawszych momentów całego albumu.  Podobną stylistykę prezentuje „Hurriedly” zaśpiewany skatem.

Nie zabrało oczywiście na albumie spokojnych, balladowych fragmentów.  Spokojne, delikatne „Nasze senne sprawy” oraz „Światłość” nastrojowo otwierają i zamykają album. Finalnie „Nasza miłość”  przynosi pięćdziesiąt minut mistrzowskiej, a przy tym – w niewymuszony sposób – lekkiej i przyjemnej muzyki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s