Larry Wolff „Wynalezienie Europy Wschodniej”

Międzynarodowe Centrum Kultury, 2020

Lubimy myśleć o sobie dobrze. Nie tylko jako indywidualne osoby, ale także – a może przede wszystkim – jako zbiorowości, narody. Polska nie jest chyba wyjątkiem w wyjątkowo chlubnym postrzeganiu siebie, ale na pewno przypisać sobie możemy miejsce w czołówce samozadowolonych.

Tymczasem konfrontacja  z opiniami z zewnątrz przynosi niekiedy niezbyt przyjemne oszołomienie. I takie właśnie zderzenie z postrzeganiem, nie tylko Polski, ale całego regionu przynosi książka Larry’ego Wolfa. Jawi się z niej obraz „przedmurza  chrześcijaństwa”  oznaczającego z lekka oswojonych dzikusów, żyjących jednak na zewnątrz ogrodzenia chroniącego prawdziwą cywilizację.  

Odnosimy się tu oczywiście do perspektywy historycznej – Wolff prezentuje bowiem relacje z czasów Oświecenia obrazując – jak to ujęte zostało w podtytule – „mapę cywilizacji” tamtego okresu. Czasu, kiedy rozróżnienie na Północ i Południe zastąpione zostało pojęciami Europy Zachodniej i Wschodniej. Trzeba również pamiętać o subiektywizmie tych spojrzeń. Owszem gorzkie z naszego punktu widzenia spostrzeżenia mają swoje uzasadnienie, ale z drugiej strony były one równocześnie budowaniem mitu Zachodu,  kolebki cywilizacji, która potrzebowała jakiegoś punktu odniesienia.  

Zresztą sam Larry Wolff w krótkim acz „soczystym” podsumowaniu swojej książki, dość cierpko komentuje oświeceniowy – jak sam to nazywa – projekt  wymyślenia Europy Wschodniej. Kilkunastostronicowa synteza  sięga czasowo, aż po wiek XX, pokazując konsekwencje polityczne i kulturowe, zapoczątkowane XVIII-wiecznymi peregrynacjami i publikacjami. Podkreślając przy tym że publikacja nie tyle dotyczyć ma samej Europy Wschodniej, co właśnie wyklutej wówczas idei jej postrzegania i sytuowania.

Larry Wolff wyjątki i omówienia relacji podróżników grupuje w kilka łączących się tematycznie rozdziałów.  Mnie szczególnie zafascynował ten o geograficzno-kartograficznych konotacjach. Intrygującym faktem jest również to, że na polski przekład dzieła nowojorskiego profesora czekaliśmy niemal ćwierć wieku. Bo choć lektura ponad 500 stron nie zawsze należy do najłatwiejszych, a ponadto Polska nie jest tu jednym opisywanym krajem, to należy „Wynalezienie Europy Wschodniej” ocenić jako jedną z najważniejszych publikacji ostatnich lat w historycznym dyskursie o naszych, polskich dziejach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s