Agnieszka Rostkowska „Wojownicy o szklanych oczach”

Wydawnictwo Poznańskie, 2020

Turcja to jeden z najbardziej angażujących media krajów świata. Z powodów przeróżnych. Coraz częściej bardziej z racji kontrowersji politycznych  niż z zachwytu nad kulturą, czy pięknem położenia geograficznego.

Nowa Turcja nie ma na świecie najlepszej prasy. Ale wielu zwolenników dzisiejszej władzy zarzuca zagranicznym mediom jednostronność przekazu, brak zrozumienia realiów. Agnieszka Rostkowska w swojej książce starała się pokazać także racje tych, którzy popierają działania Recepa Tayyipa Erdoğana. Jej prorządowi rozmówcy traktowali próbę wysłuchania swoich racji z dość dużą rezerwą. Niesłusznie bo trzeba przyznać, że rzetelności i bezstronności autorce książki odmówić nie można. Rzeczywiście można zrozumieć dlaczego kształtowanie się nowego porządku znajduje poparcie. Łatwiej także pojąć niuanse aktualnej sytuacji, zrozumieć irytację na liczne uproszczenia i uogólnienia, które znaleźć można w nie-tureckich publikacjach.

Prawda ma jednak to do siebie, że z reguły występuje w odcieniach szarości. „Wojownicy o szklanych oczach” nie są więc przedstawieniem tylko jednej opcji. Co więcej argumenty skrzywdzonych, czy nawet tylko źle potraktowanych przeważają. Nie należy tego traktować jako zachwiania równowagi w dyskusji – słabszym zawsze trudniej przebić się do szerszej świadomości.  I nawet gdy próbuje się zrozumieć prorządowy punkt widzenia, trudno przymknąć oczy na liczne ofiary procesu przemian. Tak, prawdą jest, że zmiany zawsze wymagają poświęceń, ale poświęcenia nie mogą oznaczać jawnej niesprawiedliwości. A głosy z drugiej strony barykady jasno dają dowód, że granica ta została w Turcji przekroczona.

Książka Agnieszki Rostkowskiej wbrew wcześniejszym zastrzeżeniom daje jednak dość jasne odpowiedzi w kilku kwestiach. Niestety nie będących zbyt dobrą prognozą dla świata. Potwierdza coraz większą polaryzację społeczeństw, zamykanie się na argumenty drugiej strony, rosnące w siłę nacjonalizmy. To już chyba nawet nie jest ostrzeżenie, ale konstatacja powolnego kroczenia ku katastrofie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s