Tomasz Jastrun „Dom pisarzy w czasach zarazy”

Wydawnictwo Czarna Owca, 2020

Poeta i prozaik Tomasz Jastrun powraca we wspomnieniach do czasów dzieciństwa i szczególnego miejsca, w którym je spędził – warszawskiego „Domu pisarzy” przy ulicy Iwickiej, gdzie tuż po II wojnie światowej, znalazły zamieszkanie znaczące postaci świata polskiej literatury.

Niespełna rok temu pisałem o książce „Dom władzy” opisującej specjalnie zbudowany dla sowieckiej „wierchuszki” dom w Moskwie. Opowieść Tomasza Jastruna to oczywiście inna skala – zarówno jeżeli chodzi o gabaryty samego budynku jak też w przypadku „ważności” lokatorów komunistycznym establishmencie. Jednak idea kwaterowania i koncentrowania osób przez ówczesne władze według określonego klucza tworzy pewne podobieństwa.

Tomasz Jastrun opowiada poprzez perspektywę konkretnego adresu nie tylko o osobach – mieszkańcach domu i postaciach z nim związanych. To także znakomity obraz całego środowiska i kapitalna panorama realów opisywanych lat.  Realiów zarówno PRL-owskiej polityki, świata literackiego, ale i powszedniej,  powszechnej codzienności. Wspomnienia Tomasza Jastruna dotyczą przede wszystkim lat dziecięcych, ale w książce nie mamy do czynienia z refleksjami dziecinnymi.  Szczególnie że opowieści – choć przede wszystkim dotyczą lat 50-tych ubiegłego stulecia – wybiegają niekiedy dygresjami aż po czas stanu wojennego. Zaletą całej książki jest osobiste, ale umiejętnie zdystansowane spojrzenie na historię własną jak i powszechną.

Świetnym uzupełnieniem całości są wywiady przeprowadzone przed laty, u schyłku PRL-u z osobami, które na Iwickiej mieszkały i które są bohaterami książki, między innymi: Juliuszem Żuławskim,   Janem Kottem, Sewerynem Pollakiem i Bronisławą Przybosiową. To że znali Tomasza Jastruna już od jego najmłodszych lat, spowodował  – w moim przekonaniu – że ich zwierzenia są bardziej osobiste, bardziej otwarte. Z kimś kogo uważa się za osobę bliską rozmawia się przecież zupełnie inaczej.

Wartka w czytaniu, ciekawa, oryginalna. Dla pamiętających tamte czasy podszyta – pomimo wszystko – nutką sentymentu. Zalecamy do przeczytania!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s