Michael Wollny “Mondenkind”

ACT Music, 2020

Może się to zdawać dziwnym, ale “Mondenkind” jest pierwszym klasycznie jazzowym solowym albumem w 15-letniej karierze nagraniowej Michaela Wollnego. Wielokrotnie odkładane zamierzenia zarejestrowania takiej płyty udało się doprowadzić do skutku dzięki pandemicznej konieczności powszechnej izolacji.

Poczucie samotności w studiu potęgowały wspomniane okoliczności. Przejazdy przez opustoszałe miasto, hotel w którym pianista był jedynym gościem. Całkowita izolacja nasunęła pianiście na myśl historię astronauty Michaela Collinsa, który w roku 1969, podczas lądowania na Księżycu Neila Armstronga i Edwina „Buzza” Aldrina, orbitował wokół naturalnego satelity Ziemi w Statku kosmicznym Apollo 11. Podczas okrążania Księżyca przez 46 minut i 38 sekund nie miał kontaktu z Ziemią. Dokładnie tyle samo czasu wybrzmiewa muzyka na “Mondenkind”.

Nieco ponad trzy kwadranse wypełnia piętnaście utworów. Dziesięć oryginalnych dzieł pianisty oraz piątka interesująco i intrygująco dobranych prac innych artystów: „Father Lucifer” Tori Amos, „Velvet Gloves & Spit” kanadyjskiej grupy Timber Timbre, „Mercury” sygnowany przez Sufjana Stevensa, Bryce’a Dessnera i Nico Muhly’ego a także dwie kompozycje awangardzistów i muzycznych innowatorów pierwszej połowy XX wieku Alana Berga i Rudolfa Hindemitha. Cztery z nagrań podpisanych przez samego Wollnego to krótkie jedno-, dwuminutowe impresje.

Dominują na albumie nastroje spokojne, refleksyjne, niekiedy relaksacyjne. Dużo miejsca znajdują dla siebie piękne melodie. I choć nie brakuje także nieco dynamiczniejszych fragmentów to prawdziwa emocjonalna burza czeka na słuchacza praktycznie jedynie w przedostatnim nagraniu „Spacecake”.  

Przymusowa alienacja dała asumpt do wielu nowych nagrań. Często będących indywidualnym zmierzeniem się z nowymi dla świata warunkami życia. “Mondenkind” niewątpliwie należy do najciekawszych, najznakomitszych dzieł będących tego efektem.

Post scriptum – ciekawych genezy tytułu płyty odsyłam do powieści „The Nevereding Story” Michaela Endego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s