Anna Sulińska „Olimpijki”

Wydawnictwo Czarne, 2020

Rok 2020 miał być rokiem olimpijskim. Najlepszą porą na wydanie takiej właśnie książki. Igrzyska wprawdzie przełożono (a w gruncie rzeczy nie wiadomo czy w ogóle się odbędą), ale i bez tego kontekstu po reportaż Anny Sulińskiej sięgnąć zdecydowanie trzeba.

Emocjonujemy się sportową realizacją, cieszymy z sukcesów sportowców którym kibicujemy, łatwo (trzeba to powiedzieć: zbyt łatwo) potrafimy również uderzyć pryncypialną krytyką, w wypadku niepowodzenia. Mało kto zadaje sobie jednak trud zastanowienia się nad kulisami zwycięstw i porażek, rzetelnego przeanalizowania przyczyn takiego, a nie innego wyniku.

Książka Anny Sulińskiej opowiada o czasach PRL-u, okresie kiedy sport – i cały świat też – wyglądał zupełnie inaczej niż dziś. Siermiężna socjalistyczna rzeczywistość dawała się we znaki także mistrzom sportu, a jeszcze bardziej mistrzyniom. Autorka ciekawie dobrała bohaterki swojej książki (szkoda, że nie wszystkie z przeprowadzonych rozmów, trafiły do publikacji). Mamy wśród nich wielkie gwiazdy, ale i zawodniczki, które mimo olimpijskiego sukcesu, zniknęły dość szybko z horyzontu opinii publicznej – ot chociażby z racji uprawniania mniej popularnej i eksponowanej na co dzień dyscypliny.

Anna Sulińska nie zamyka opisanych przez siebie historii w wąskich ramach olimpijskich wydarzeń. Pokazuje także, a może przede wszystkim, właśnie owe – wspomniane przeze mnie wcześniej – składowe części sportowego rezultatu. Czytelnik ma możliwość dokładnego poznania nie tylko kariery, ale i osobistych losów sportsmenek. Co najbardziej uderza w książce, to fakt,  że nawet sportu – który był jednym z propagandowych filarów ówczesnego reżimu – nie ominął kontrast pomiędzy zapewnieniami o zaletach „ustroju powszechnej szczęśliwości”, a codziennością pełną zakłamania, prywaty i dyskryminacji.

Świetnie wybrany i znakomicie zrealizowany temat. Trzeba przyklasnąć idei przypomnienia sylwetek znaczących, niejednokrotnie wręcz wybitnych postaci polskiego sportu. A może  Anna Sulińska pomyśli kiedyś o kontynuacji?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s