Malakoff Kowalski “Onomatopoetika”

MPS Records, 2020

Po dwóch latach od poprzedniego albumu „My First Piano” z utworami zagranymi na odnalezionym rodzinnym pianinie, Malakoff Kowalski ponownie zaprezentował słuchaczom nagrania solowe.

O mieszkającym od lat w Niemczech artyście, pisaliśmy już, właśnie przy okazji recenzji poprzedniej płyty (https://bit.ly/2TgPnvi). Osobistej, pełnej nostalgii i melancholii. “Onomatopoetika” w klimatach niewiele odbiega od swojej poprzedniczki. Dziesięć nagrań jakie zawiera trwa niecałe pięćdziesiąt minut. Wszystkie kompozycje napisał sam pianista, a inspiracją od ich stworzenia była twórczość Jeana Sibeliusa, Edwarda Griega, Aleksandra Scriabina oraz Erika Satie. Utwory zarejestrowano w berlińskim Funkhaus Studio Nilsa Frahma.

Solowe koncerty Malakoffa Kowalskiego znane są z minimalistycznej oprawy: wyciemniona sala – jedynym światłem jest niewielka lampka nad klawiaturą fortepianu. „Kiedy siadam przy instrumencie, wszystko inne wokół znika. Pozostaje tylko muzyka” wspomina pianista, Podobnie odczucia towarzyszą nam przy odbiorze “Onomatopoetiki”. Płyty spokojnej, delikatnej, z leniwie płynącą narracją, z rzadka tylko zrywającą się do nieco energiczniejszej opowieści.  

Subtelna “Onomatopoetika” nieco nieoczekiwanie, za to bardzo szybko, bezwarunkowo absorbuje uwagę, zatapiając słuchacza w swoim poetyckim świecie. Szczerze polecamy.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s