O.N.E. Quintet „One”

Audio Cave, 2020

Dominika Rusinowska – skrzypce, Kamila Drabek – kontrabas, Paulina Atmańska – fortepian, Monika Muc – saksofon i Patrycja Wybrańczyk – perkusja. Tak prezentuje się skład O.N.E. Quintet, zespołu, który właśnie przedstawił publiczności swoją debiutancką płytę.

Mieliśmy już okazję pisać o koncercie kwintetu zapowiadającym album [nasza relacja: http://bit.ly/2IaR3Ax]. Trasa promująca wydawnictwo z oczywistych przyczyn nie została niestety dokończona. Warto trzymać kciuki za szybki powrót koncertowej normalności, a w oczekiwaniu na koniec wirusowych zawirowań sięgnąć po opisywaną tutaj płytę.  Bowiem tak jak zachwyt wzbudziło koncertowe oblicze O.N.E. Quintet, tak równie pozytywne odczucia towarzyszą słuchaczowi w odbiorze albumu.

O.N.E. prezentują się na płycie w siedmiu odsłonach. Poza jednym wyjątkiem są to autorskie kompozycje członkiń zespołu. Cały album trwa ponad pięćdziesiąt minut, a poszczególne utwory – poza nieco krótszą od pozostałych „Sansarą”, która stanowi wstęp do całości – oferują solidne siedmio-, ośmio- i dziewięciominutowe porcje muzyki.

Początek płyty sugeruje dość spokojną, niekiedy mocno stonowaną zawartość. Tak jest jeszcze do początku, trzeciej na albumie „Drożyzny”, zaadaptowanej przez Dominikę Rusinowską melodii ludowej, która zaczyna się niczym dumka, by po minucie zaskoczyć energicznym tempem i kapitalnym motywem prowadzonym przez saksofon oraz skrzypcami pizzicato. Zespół serwuje potem następujące po sobie solówki skrzypiec, fortepianu, bębnów i kontrabasu. Dwie  ostatnie uspokajają nieco tempo przed znakomitą „Stypą”.

Ta rozpoczyna się długim perkusyjnym wstępem, by po minucie przejść w nastrojową melodię serwowaną przez fortepian, saksofon oraz skrzypce  i zamkniętą trzydziestosekundowym solowym finałem autorki utworu Moniki Muc. Kulminacja emocji następuje jednak dopiero w utworze przedostatnim, komedowskim standardzie „Niekochana”. Fantastyczna aranżacja i rewelacyjne wykonanie. Począwszy od solowego wstępu skrzypiec, poprzez narrację prowadzoną przez fortepian z kontrabasem i skrzypcami, delikatną perkusję w tle, solowe popisy Kamili Drabek, Pauliny Atmańskiej po saksofonowo-kontrabasowy finał.  

Znakomite kompozycje.  Duża klasa instrumentalistek, których solowe prezentacje robią ogromne wrażenie.  Wszystko to składa się na najlepszy jak na razie tegoroczny debiut. I trzeba jasno powiedzieć, że tej najwyższej pozycji trudno będzie zagrozić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s