Hanowska / Karnowski "Fika"

Edycja własna, 2019

Zaledwie 38 minut trwa album „Fika” Duetu Olga Hanowska / Marcin Karnowski. Mieści za to w sobie aż czternaście utworów. W zdecydowanej większości, muzycznych miniatur. Zaledwie jedna przekracza cztery minuty, za to aż dziewięć nie trwa nawet trzy. Oryginalność album podkreśla bogate instrumentarium użyte przez artystów.

Choć mówimy to o dziele muzycznym, to nie użyłem określenia „muzycy” celowo, by podkreślić uniwersalność artystycznych działań Olgi Hanowskiej i Marcina Karnowskiego. Ona skrzypaczka, improwizatorka, działa na polu edukacyjnym, pisze scenariusze. Jej muzyczne zainteresowania sięgają od muzyki ludowej, po transową.  Ma na koncie intrygujący,  solowy album „Sny panny z wanny”.

On zaangażowany w liczne kooperacje muzyczne, współpracuje z muzykami w wielu krajach. Zarówno podczas koncertów jak i w czasie sesji nagraniowych. Ma równie szerokie zainteresowania i pole działań jak duetowa partnerka. Z nieoczywistych jego osiągnięć warto wspomnieć współtwórstwo historyczno – muzycznego słuchowiska „Mapy czasu”.

By „Fikę” dobrze poznać i zrozumieć trzeba poświęcić jej te kilkadziesiąt minut bez żadnych przerw, bez rwania na kawałki.  Potraktować ją jako ciągłą opowieść, a może raczej jako rozmowę dwojga osób. Dialog, któremu przysłuchujemy się z boku, niczym intruzi, choć za cichym przyzwoleniem jego uczestników. Dialog pełen emocji, zaskoczeń, zmian nastrojów.

Całość zaczyna się „Odliczaniem” z rzewnymi skrzypcami i subtelnym podkładem kreowanym przez Marcina Karnowskiego. Podobne w nastroju, jest następne nagranie „Raz dwa trzy”. ale już dwa kolejne – „…” i – najdłuższe na albumie „Dziewczyna patrzy” – atakują elektroniką i ambientowymi brzmieniami. Ale już „Z zamkniętymi oczami” wraca ku początkowym klimatom. 

One właśnie dominują przez większość wydawnictwa i musze przyznać, że takie oblicze duetu najbardziej mi się podoba. Fragmenty, które starają się w miarę równo wyważyć obecność obojga z Artystów.

Kolejny raz gdzieś w meandrach muzycznego świata udało się odnaleźć cos wyjątkowego.  „Fika” jest bowiem bez wątpienia jedną z najoryginalniejszych i najciekawszych produkcji roku 2019.

recenzja premierowo opublikowana na polish-jazz: http://polish-jazz.blogspot.com/2020/03/hanowskakarnowski-fika-2019.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s