Anna Gadt & Marcin Olak „Gombrowicz”

Hevhetia, 2020

Dwoje artystów których cenię, a  nawet lubię spotyka trzeciego, za którym eufemistycznie mówiąc nie przepadam. Co z tego wyniknie? Który z elementów przeważy i zdominuje moje odczucia wobec płyty?

Owym „trzecim” jest Witold Gombrowicz, do którego twórczości od dawna nie mogę się przekonać. Jednak moje więcej niż pozytywne nastawienie do nagrań Anny Gadt oraz Marcina Olaka [tu pisaliśmy o albumach „Renaissance” wokalistki: http://bit.ly/2RK0vis oraz „Bessarabian Journey” gitarzysty: http://bit.ly/38ElslL ] spowodowało, że zdecydowałem się zmierzyć z albumem, któremu pisarz dał inspirację i tytuł.

Okazało się – notabene nie pierwszy raz– że Gombrowicz „przetworzony” artystycznie staje się dla mnie całkowicie akceptowalny. Pisarz jest tutaj oczywiście obecny poprzez swoje słowa, ale tak naprawdę przede wszystkim jest – jak już wspomniałem – inspiracją, patronem całego przedsięwzięcia. Wpływającym oczywiście na klimat całości, jednakże gombrowiczowska materia opakowana w formę, w której muzyka ma największe znaczenie, nie dominuje, nie przytłacza.  

Ta płyta jest w moim odczuciu raczej opowieścią o Gombrowiczu, a nie tylko przełożeniem jego twórczości na muzyczny język. To również obraz fascynacji pisarzem, ze strony muzyków. Nie udawanej, czy też będącej efektem wyrachowania, ale w pełni autentycznej. Trzeba bowiem swojego bohatera nie tylko znać, ale i lubić by tak znakomicie przedstawić go publiczności, nawet w tych niezbyt pozytywnych dla niego aspektach.

Nie wiedziałem czego się spodziewać po tym albumie. Efekt uśmierzył moje obawy i przerósł najśmielsze oczekiwania. Kapitalna symbioza duetu. Znakomite operowanie literacką materią przedsięwzięcia. Fantastyczne zespolenie słowa i dźwięków. Nie myślcie  sobie, że dostaniecie piosenki z gitarowym podkładem i wyjątkami z prozy Gombrowicza. Anna Gadt i Marcin Olak stworzyli mistrzowski przykład współczesnej improwizacji.

Stało się więc tak, że pochłonąłem „Gombrowicza” jednym tchem. Pięćdziesiąt sześć minut. Dwanaście utworów. Głos i gitary. Minimalistyczne środki, które dały efekt niezwykły i znakomity.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s