Szymon Sutor — Jazz Septet & String Orchestra

Sutor Music, 2019

Kompozytor, aranżer, dyrygent, pianista. Tak sam opisuje siebie Szymon Sutor. „Jazz Septet & String Orchestra” jest pierwszym albumem, który firmuje swoim nazwiskiem. Jednak trudno mówić, że jest debiutantem absolutnym.

Liczne kompozycje do spektakli teatralnych i filmów, nagrody – między innymi dwukrotnie podczas Międzynarodowego Konkursu Kompozytorskiego im. Krzysztofa Komedy – zaangażowanie w wiele, zróżnicowanych projektów muzycznych, współpraca ze znakomitościami świata jazzu, klasyki i muzyki rozrywkowej, świadczą o pokaźnym doświadczeniu, jakie już udało mu się zdobyć.

Słuchacza może zaskoczyć skala przedsięwzięcia wybrana na debiutancki album. Jednak poznawszy biografię artysty,  można było takiej właśnie decyzji się domyślić. Duże formy stanowią ewidentnie pasję Sutora.  Wspomniane już prace dla teatru, cztero-częściowa msza „Missa de Beata Maria Virgine”, współautorstwo wykonanej premierowo podczas szczytu klimatycznego ONZ 2018 w Katowicach kompozycji „The Lost Seasons” inspirowanej „Czterema porami roku” Vivaldiego, wreszcie prowadzenie własnej orkiestry rozrywkowej, stanowią najważniejsze składniki jego artystycznego curriculum vitae.

Właśnie połączeniem jazzu, klasyki i muzyki rozrywkowej cechuje się debiutancki album Szymona Sutora.  Jazzowy septet w doborowym składzie wspaniale równoważy się z 24-osobową orkiestrą smyczkową. Stricte jazzowe fragmenty przeplatają się z muzyką, która znakomicie sprawdziła by się w charakterze ilustracyjnym. Wśród smyczków znaleźć można znakomitych solistów (Tomasz Chyła). Z kolei septetem dowodzi Adam Pierończyk, który – według zamieszczonych na płycie podziękowań – był dobrym duchem całego projektu przez cały czas jego powstawania (poza nim w składzie septetu zagrali: Maciej Grzywacz – gitara, Cezary Paciorek – akordeon, Gaba Janusz – głos, Dominik Kisiel – fortepian, Michał Bąk – kontrabas i Patryk Dobosz- perkusja)

I to solówki saksofonów wyróżniają się na ogół z jazzowych fragmentów całego albumu. Najciekawiej brzmi tu „Ceper” gdzie interesująco przeplata się gra saksofonu, perkusji i fortepianu. Oszczędnie, ale równie świetnie wplatają się w muzyczną narrację wokalizy. Pewnym wyjątkiem jest bonusowy „Monday”. Delikatna ballada, niemal w całości oddana we władanie fortepianowi, który przez długie fragmenty prezentuje się solowo, niekiedy tylko dopuszczając delikatny szmer smyczków w tle. Interesujący debiut w oryginalnej. dość mało eksploatowanej w naszym kraju jazzowo-symfonicznej formule.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s