Chick Corea / Christian McBride / Brian Blade “Trilogy 2”

Concord Records, 2019

Pięć lat temu ukazało się trzypłytowe wydawnictwo dokumentujące światową trasę tria Chick Corea / Christian McBride / Brian Blade [o płycie pisaliśmy tutaj:  http://bit.ly/2J83ePk ]. Album odniósł znaczący sukces, wliczając w to opinie krytyki oraz dwie nagrody Grammy. Nic więc dziwnego, że trio powróciło na trasę koncertową w roku 2016.  

Obecnie możemy cieszyć się – dwupłytowym ty razem – zbiorem nagrań, który dokumentuje tamte koncerty.  Niemal dwie godziny muzyki, dwunastka utworów nagranych podczas światowego tournée i wybranych przez Chicka Coreę. Tytuły z Wielkiego Śpiewnika Amerykańskiego, utwory mistrzów z którymi pianista współpracował, kompozycje własne. Znakomita jakość nagrania i przede wszystkim kapitalne wykonania powodują, że słuchacz ma wrażenie obcowania z ciągłą rejestracją konkretnego występu.

Album zaczyna się długim solowym wstępem fortepianu, z zarejestrowanego w Bolonii standardu “How Deep Is the Ocean?”, jednego z dwóch nagrań, które pojawiły się także na pierwszym wydawnictwie tria. Na pierwszej płycie znalazły się jeszcze dwa utwory Corei z czasów Return to Forever: „500 Miles High” i legendarna „La Fiesta”. Oba przedzielone monkowskimi „Crepuscule with Nellie” i „Work” oraz przepięknym, lirycznym „But Beautiful”.  

Drugą płytę rozpoczyna “Eiderdown” Steve’a Swallowa z kapitalnym solem perkusji. Następnie kolejno możemy wysłuchać „All Blues” Milesa Davisa, „Past Paradise” Steviego Wondera, „Serenity” Joego Hendersona oraz „Lotus Blossom” Kenny’ego Durhama – dwa ostatnie będące echem dawnych występów Corei z kwartetem prowadzonym właśnie przez obu wcześniej wymienionych muzyków. Pośród piątki cudzych nagrań  znalazło się miejsce dla “Now He Sings, Now He Sobs”, wziętego z pierwszej w karierze płyty Corei nagranej w trio (z Miroslavem Vitousem i Royem Haynesem).

“Trilogy 2” stanowić może wzorzec jazzowego fortepianowego tria. Zbliżający się do osiemdziesiątki Corea tryska godną pozazdroszczenia energią, będąc wspierany przez młodszych , acz także będących już uznanymi mistrzami  kolegów. Druga odsłona Trylogii przebija – niezłą przecież – inauguracyjną płytę i wzmaga apetyt na kontynuację. Takiego jazzu nigdy za wiele.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s