Ola Onabule „Point Less”

Rugged Ram Records, 2019

Urodzony w Londynie, posiadający nigeryjskie korzenie Ola Onabule ma już za sobą kilkanaście lat kariery. Ten urodzony w Londynie wokalista i autor śpiewa skomponowane przez siebie piosenki z własnymi tekstami. Konstrukcję najnowszej płyty artysty inspirował klasyczny album Marvina Gaye’a What’s Going On.

Podobnie jak Gaye przed niemal pół wiekiem, Ola Onabule postanowił przedstawić swój punkt widzenia na trapiące dzisiejszy świat i społeczeństwa problemy: narastającą przemoc, nietolerancję, społeczną niesprawiedliwość. O tym właśnie opowiada czternaście zawartych na Point Less nagrań.

W sesji – poza liderem – wzięło udział aż czternastu muzyków. Trzon zespołu stanowią instrumentaliści współpracujący z  wokalistą od dawna, także podczas tras koncertowych: pianista John Crawford, gitarzyści Guillermo Hill i John Parricelli, perkusista Chris Nickolls, basista Phil Mulford oraz perkusjonalista Will Fry.  Warto jednak również podkreślić gościnny udział  w nagraniach między innymi gitarzysty Femiego Temowo, hammondzisty George’a Hazelrigga oraz grającego na harmonijce ustnej Bertholda Matschata.

Spośród siedemdziesięciu siedem minut muzycznej zawartości Point Less, można wyróżnić kilka utworów. Przebojowymi melodiami zwracają uwagę The Old Story, What The Heck oraz I Knew Your Father – ten ostatni jako singiel promował nowy album. Wzbudzają aplauz solowe popisy wspomnianych już Johna Crawforda i Bertholda Matschata, a także gitarzysty Ala Cherry’ego i saksofonista Duncana Eaglesa.

Sam Onabule raz zaskakuje delikatnością (Exit Wound), czasem uwodzi głębią głosu (Tender Heart), to znów wzrusza przejmującym smutkiem (So They Say – inspirowany poematem Rudyarda Kiplinga).  Wokalista nie zapomina też o swych afrykańskich korzeniach. Dziedzictwo pochodzenia z ludu Joruba, starał się uwypuklić szczególnie mocno na poprzedniej płycie It’s The Peace That Deafens. Ale i na najnowszym albumie znajdziemy fragmenty – jak chociażby we wstępach do Throwaway Notion czy Exit Wound – które to podkreślają.

Warto poznać co Ola Onabule ma nam do przekazania. Jego muzyka świetnie sprawdza się zarówno w wersji studyjnej – co udowadnia niniejsza płyta – a także w odsłonie koncertowej – o czym miałem okazję osobiście się przekonać.

pierwsza publikacja tekstu w magazynie JazzPress w roku 2019

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s