Karl Ove Knausgård, Fredrik Ekelund „U siebie i na wyjeździe”

Wydawnictwo Literackie, 2019

Zgodnie z promocyjnymi zapowiedziami fani Karla Ovego Knausgårda zacierają ręce z zadowolenia, delektując się kolejną książką ulubionego autora. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że książka zawiera korespondencję pomiędzy dwoma pisarzami i warto wydobyć nieco z cienia, mniej znanego w Polsce, drugiego z  epistolografów. Fredrik Ekelund, starszy od  Knausgårda o piętnaście lat jest twórcą wszechstronnym. Pisarz, tłumacz, poeta,  autor sztuk teatralnych i filmów dokumentalnych.

Ekelund pośród napisanych książek ma na koncie trzy  poświęcone piłce nożnej. Jest fanem i znawcą futbolu brazylijskiego. Nie należy się więc dziwić, że podczas rozgrywanego właśnie w Brazylii, mundialu, znalazł się w tym kraju.

Obaj autorzy wymieniali się podczas mundialowych dni korespondencją, nie zamykając się jednak w tematach futbolowych. Rozmowa toczy się także na tematy związane z historią, polityką, muzyką czy też literaturą. Same piłkarskie fragmenty nie ograniczają się tylko do relacji z meczów. Znajduje się miejsce na analizy, wspomnienia i historię futbolu. Ot dwóch przyjaciół wymienia uwagi na temat swojego hobby oraz codzienności. Nasza reprezentacja w Brazylii nie zagrała, ale znalazł się i wątek polski dotyczący podróży Knausgårda do naszego kraju.  

Dzisiejsze środki komunikacji pozwalają na szybszy przepływ informacji, stąd przez nieco ponad miesiąc uzbierał się z pisarskiej wymiany myśli tom liczący sześćset pięćdziesiąt stron. Skandynawska krytyka w jednej recenzji określiła omawiany tu zbiór „Moją walką” na wakacyjnym luzie [artykuł z Dagens Nyheter], znów odwołując się do twórczości jedynie Knausgårda. Jest jednak nieco prawdy w takim stwierdzeniu, choć podobieństw doszukiwałbym się raczej do cyklu „Cztery pory roku”. Faktem pozostaje jednak, że Knausgård wydaje się tu dużo mniej pesymistyczny, a niekiedy zaskakuje poczuciem humoru.  

„Kto to będzie czytał” – taki cytat ze swojej córki serwuje Knausgård w jednym z listów. Chętnych nie zabraknie, bo książka nie jest nużąca, a obfita sportowa zawartość dodaje jej atrakcyjności (wprost proporcjonalnie do poziomu zainteresowania czytelnika piłką nożną). A kto lubi futbol i nie irytuje się czytając wynurzenia Karla Ovego K. z lektury „U siebie i na wyjeździe” mieć będzie niewątpliwą satysfakcję.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s