Artur Rolak „Skazany na Wimbledon”

Wydawnictwo SQN, 2019

Pierwszy (i jak na razie jedyny) raz byłem na Wimbledonie rok wcześniej niż autor omawianej tu książki. Chociaż w zasadzie powinien powiedzieć, że byłem jedynie na wimbledońskich kortach, bowiem turniej zakończył się kilkanaście dni wcześniej i cała wizyta ograniczyła się do muzeum i rzutu oka na puste korty. Nigdy nie uznałem jednak tego czasu za stracony. Magia miejsca działała.

Artur Rolak jeździ na Wimbledon od niemal 30 lat jako korespondent.  Jak sam nadmienia w przedmowie, jego książka nie jest encyklopedycznym kompendium wiedzy o londyńskim turnieju. „Skazany na Wimbledon” zbiera osobiste wspomnienia, uwag, anegdoty, prezentując spojrzenie subiektywne, acz bardzo ciekawe, choćby dlatego, że będące obrazem zza kulis, nieznanym, czasem wręcz niedostępnym dla oka zwykłego widza.

Przeczytałem „Skazanego na Wimbledon” za jednym podejściem. Z lekką nutką zazdrości, że nie dane mi było nic z tego przeżyć osobiście, ale często także z radością, gdy okazywało się jak wiele opinii autora bezapelacyjnie podzielam. Mistrzowska książka o Mistrzostwach.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s