Renata Radłowska „Nowohucka telenowela”

Wydawnictwo Czarne, 2019

Ważne wydarzenia historyczne tworzone są przez drobne historie. Zebrane razem przyciągają uwagę, jednak potraktowane każda z osobna, zwykle umykają uwadze ogółu. Czasem wzięte pod lupę reportażysty same w sobie także nabierają blasku. 

„Nowohucka telenowela” ukazała się po raz pierwszy dziesięć lat temu. Obecne uzupełnione zostało nowymi tekstami oraz krótkimi notkami o dalszych losach – często niestety traktującymi o odchodzeniu. Zapewne pojawią się w dyskusji o książce zarzuty o gloryfikacji ówczesnych czasów. Dla mnie bez wątpliwości chybione. „Nowohucka telenowela” jest   gloryfikacją, a raczej hołdem, swoistym przypomnieniem zwykłego człowieka, właśnie tego pozostającego zwykle na marginesach historii. 

Notabene sam wybór bohaterów poszczególnych opowiadań pokazuje, że nie chodziło autorce tylko o wydobycie z niepamięci bohaterów sztandarowego projektu polskiego socjalizmu. Pośród opisanych znalazły się bowiem także osoby z życiorysami mało wzorcowymi. Dużo jest w „Nowohuckiej telenoweli” melancholii, często tekst zmusza do zadumy, nie brak jednak także promyka nadziei, że pozytywy dawnych czasów (no bo przecież tych także nie brakowało) powracają, ot choćby w osobach nowych mieszkańców, nie związanych – a może raczej jeszcze nie związanych – z Nową Hutą sercem i duszą.  

Warto na koniec wspomnieć o niezwykłej adekwatności tytułu – jednak tylko jeżeli chodzi o sam charakter opowieści – bowiem telenowelowe „story” opakowane są wysokiej klasy reporterską otoczką.  

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s