Case Kämäräinen „Waiting”

Eclipse Music, 2018

Kolejny raz w ostatnich miesiącach trafia do mnie płyta międzynarodowego projektu, którym zainteresowałem się ze względu na udział w nim polskich muzyków. „Waiting” jest nie pierwszym dowodem na to, że w jazzowym świecie Polska – mówiąc z lekkim przymrużeniem oka – należy bez dwóch zdań do Skandynawii. Młode pokolenie rodzimych improwizatorów splotło silne więzi z tamtejszym środowiskiem muzycznym. 

Case Kämäräinen tworzy czwórka instrumentalistów. Liderem i autorem wszystkich kompozycji jest fiński perkusista Tomi Kämäräinen. Na kontrabasie gra w kwartecie Norweg Petter Asbjørnsen, a drugą połowę zespołu stanowią muzycy polscy: pianista Grzegorz Tarwid oraz saksofonista Marek Konarski. Całą czwórkę połączyła Kopenhaga – z racji studiów, zamieszkania, częstych występów i inspiracji czerpanej z atmosfery duńskiej stolicy. 


Skandynawsko-polskie kooperacje przyzwyczaiły nas na ogół do estetyki idącej w kierunku swobodnej improwizacji, grania free. Na albumie Case Kämäräinen także znajdziemy takie klimaty, jednakże kwartet prezentuje słuchaczowi przede wszystkim nowoczesny mainstream i atrakcyjną melodyjność. Wydawca podkreśla połączenie polskiego mistycyzmu, fińskiego romantyzmu i norweskiej surowości, jako cechę charakterystyczną zespołu. Romantyczne zaplecze kulturowe nie jest obce także artystom znad Wisły, stąd może tak dobrze odnajdują się w kompozycjach fińskiego muzyka, najczęściej zajmując pierwszy plan na czterdziestoczterominutowym albumie. 


Osiem kompozycji często zaczyna się dłuższym solowym lub duetowym wstępem, czasami oferując w podobnym układzie również finał. Kapitalnie prezentuje się polska połowa kwartetu. Grzegorz Tarwid jest tu niemal nie do poznania, patrząc z perspektywy innych jego aktywności. Kapitalnie zaczyna całą płytę długim intro do „Up & Down”, świetnie wypada w minimalistycznych nastrojach podczas partii basu w „Spectator”, wreszcie rozkłada na łopatki wysublimowanym solo w pięknej balladzie „Beatiful Mind”. Ten ostatni zaczynają nastrojowo Marek Konarski z towarzyszeniem Pettera Asbjørnsena, ale saksofonista potrafi zachwycić nie tylko nastrojowymi klimatem, lecz także dynamiczną grą w przebojowym „Afro Nite” czy leciutką nutą szaleństwa w drugiej części „Confused By Expectations”. 


Szczerze polecam Case Kämäräinen uwadze jazzfanów, bowiem to według mojej opinii jedna z największych niespodzianek ubiegłego roku. Mam nadzieję, że ta czwórka znajdzie czas na kolejne spotkania w studiu i z niecierpliwością wyglądam możliwości koncertowej konfrontacji z zespołem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s