Kate Winkler Dawson „Śmierć wisi w powietrzu”

Wyd. Czarna Owca, 2019

Zimą roku 1952 w Londynie grasowało dwóch niewidzianych zabójców, o których działaniu nikt nie miał pojęcia. Taki tekst brzmi niczym  zapowiedz mrocznego , fantastycznego i całkowicie zmyślonego thrillera. Tymczasem zdanie to opisuje dość precyzyjnie historię jak najbardziej prawdziwą i być może dlatego jeszcze bardziej przerażającą.

Amerykańska dziennikarka i producentka telewizyjna Kate Winkler Dawson, na swój literacki debiut wybrała opisanie historii, z którą zetknęła się podczas pracy korespondentki w Londynie.  W ciekawy sposób zestawiła dwa przypadki,  które pozornie łączył jedynie czas, w jakim się zdarzyły. John Reginald Christie – seryjny zabójca w dosłownym tego słowa znaczeniu, miał na sumieniu co najmniej osiem kobiet. Pełni jego zbrodni nigdy nie udało się ustalić. Drugi z zabójców – metaforyczny, choć jego ofiary także były jak najbardziej realne – to londyński smog. Szacuje się, że feralne pięć dni grudnia, kiedy zaatakował miasto, kosztowało życie dwunastu tysięcy osób.

Kate Winkler Dawson równolegle prowadzi narrację obu opowieści. Bohaterami swojej książki czyni między innymi osoby, które pomogły jej w rekonstrukcji opisywanych zdarzeń i wsparły ją wspomnieniami z tamtego roku. Jeden z wątków historii zabójczego smogu jest pewnego rodzaju hołdem dla osoby Normana Doddsa, brytyjskiego parlamentarzysty, który najwcześniej zdiagnozował zagrożenia jakie niosło ze sobą zanieczyszczenie powietrza (ciekawostka na marginesie: laburzysta Dodds w swoim okręgu wyborczym rywalizował z Margaret Roberts, późniejszą Baronessą Thatcher, która zawsze wspominała go z ogromnym szacunkiem).

Im bardziej czytelnik zagłębia się w lekturę tym mocniej dostrzega podobieństwa w obu opowieściach. Dawson skonstruowała swoją książkę na podobieństwo dobrego, telewizyjnego serialu, kończąc poszczególne rozdziały tuż przed ujawnianiem kolejnych, kluczowych faktów. Dzięki temu czyta się „Śmierć wisi w powietrzu” z nieustającym zainteresowaniem, w napięciu oczekując na rozwiązanie obu wątków. Muszę przyznać, że trzeba nie lada talentu, by opisać problemy związane z ochroną środowiska  w sposób budzący takie emocje.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s