LIVE: jazzahead! 2018

Messe Bremen, Brema, 19-22.4.2018

Przez cały kwiecień – czas festiwalu i targów jazzahead!– Brema pełna była kulturalnych poloników. Partnerski status naszego kraju spowodował, że poprzedzający targi Festiwal zdominowała różnorodna oferta kulturalna z Polski.

Cztery targowe dni to przede wszystkim arena spotkań biznesowych, w których uczestniczyła liczna polska grupa artystów, managerów, promotorów, organizatorów koncertów i festiwali oraz przedstawicieli mediów branżowych.  Obok zespołów, które prezentowały się podczas showcaseów oraz w trakcie nocy klubowej, w targowych kuluarach spotkać można było także wielu innych krajowych muzyków i ich przedstawicieli, prowadzących żmudne, acz niezbędne działania, które – miejmy nadzieję – zaowocują obecnością polskiego jazzu na festiwalach i koncertach na całym świecie oraz w katalogach światowych wytwórni. Ów marketingowo-promocyjny aspekt obecności Polski na jazzahead! uznać należy za sukces.

Zasługa to przede wszystkim Instytutu Adama Mickiewicza, który doprowadził do polskiego partnerstwa oraz obecności polskiej jazzowej reprezentacji w Bremie.  Obecności przypieczętowanej szeroką prezentacją polskiej kultury, showcase’ami, a także dedykowaną Polsce przestrzenią w hali targowej, gdzie istniała możliwość zorganizowania spotkania czy otrzymania materiałów promocyjnych. Możliwości pozostawienia swojej oferty, informacji, nagrań, otwarte były także dla tych krajowych przedstawicieli branży, którzy pobyt w Bremie organizowali na własną rękę. To wszystko w ramach prowadzonego od dziesięciu lat, programu wspierania krajowego przemysłu muzycznego, nazwanego chwytliwie Don’t Panic! We’re from Poland. Okazja do osobistych spotkań, uściśnięcia dłoni osób znanych niekiedy tylko z elektronicznej korespondencji jest właśnie podstawową zaletą bremeńskiej imprezy. Toczącej się w dość luźnej, przyjacielskiej atmosferze. Nic tak nie zbliża jak rozmowa face-to-face. Tym razem przy pierogach, swojskiej kiełbasie i wyrobach browarów znad Wisły.  Za rok pałeczkę kraju partnerskiego przejmie Norwegia.

Na jazzahead! dużo dzieje się od strony biznesowej, ale oczywiście nie brakuje tu także muzyki, a muzycznie z racji polskiego partnerstwa, tegoroczne jazzahead! brzmiało bardzo znajomo. Pierwszy dzień tradycyjnie poświęcony jest właśnie narodowemu partnerowi targów. Wieczorne showcasy stały się, więc areną prezentacji polskiego jazzu. Bremeńską Polish Night zainaugurował Kamil Piotrowicz Sextet, a na trzech scenach zagrali także Joanna Duda Trio, Marcin Wasilewski Trio, Monika Borzym, High Definition Quartet, Atom String Quartet, Kuba Więcek Trio oraz Piotr Damasiewicz/Power of the Horns.  Występy pozostawiły duże wrażenie, choć dało się zauważyć, że to występ Atom String Quartet był później najczęściej wspominany i (oczywiście pozytywnie) komentowany.  Nie był to jednak koniec polskiego muzykowania, bowiem kolejnego dnia odbył się koncert galowy z udziałem polskich gwiazd. A skoro o gwiazdach mowa to nikogo nie powinien zdziwić fakt, że w programie gali znalazł się występ zatytułowany Dwa serduszka cztery oczy,  z udziałem Anny Marii Jopek i Leszka Możdżera. Czy można sobie wyobrazić coś piękniejszego? To zdecydowanie jeden z najlepszych koncertów, na jakich byłam kiedykolwiek! Zawsze podziwiałam Anię  za wybór repertuaru, szczególnie na takie okazje. Na wskroś polskie, eksponujące to, co wyróżnia nas wśród tej niesamowitej różnorodności muzycznej wokoło.  Hej przeleciał ptaszek, Dwa serduszka, cztery oczy, Cyraneczka, To i hola, Laura i Filon – bardziej tradycjonalnie już chyba nie można. Nowe aranżacje, wzniosły te piękne ludowe melodie na zupełnie inny poziom. Kiedy artyści, których podziwiasz od lat ponad dwudziestu, potrafią zaskoczyć tak cudownie, niespodzianie po raz kolejny, dla fana, słuchacza jest to najpiękniejsza nagroda. Anna Maria Jopek, Leszek Możdżer, Robert Kubiszyn, Paweł Dobrowolski i Piotr Nazaruk zafundowali publiczności w Bremie przeżycia, które poruszyły nawet tych silnych, racjonalnych mężczyzn, którzy emocjom nie poddają się tak łatwo. Kiedy Piotr Nazaruk zagrał na cytrze pierwsze takty Przypływ, odpływ z płyty Upojenie nagranej z Patem Methenym, publiczność zareagowała bardzo entuzjastycznie. To był taki szczególny ukłon Jopek w kierunku artysty, który otworzył jej drogę do jej fascynującej międzynarodowej kariery, jaką zbudowała ta niezwykła wokalistka przez lata swojej pracy artystycznej. Leszek Możdżer pasuje do tych klimatów idealnie.

Zanim jednak przy wielkich owacjach na scenę wkroczyli Leszek Możdżer, Anna Maria Jopek i ich zespół, sala bremeńskiego Dzwonu (Die Glocke) rozbrzmiała muzyką z Unloved, ubiegłorocznej płyty kwartetu Maciej Obary. Miejscowi fani jazzu usłyszeli koncertowe wersje znanych z ECM-owskiego albumu utworów. To „koncertowe” ma duże znaczenie, bo choć muzycy rozpoczęli koncert w nastroju subtelnej delikatności, to bardzo szybko ze sceny zaczęły sypać się iskry. Maciej Obara wspominał w swoich wypowiedziach, że studyjne i koncertowe oblicza kwartetu będą się od siebie różnić. Nikogo to nie zaskoczyło i nikomu nie przeszkadzało. Publiczność żywiołowo i entuzjastycznie przyjęła drapieżne solówki lidera zespołu i takież popisy Dominika Wani. Płaczących po premierze Unloved nad artystycznym upadkiem kwartetu odsyłam pod najbliższy stół, w celu …. No to już chyba rzeczeni krytycy wiedzą, po co. Także wątpiących w to czy debiut w ECM da jakiś pozytywny efekt pragnę „uspokoić”: to już procentuje. Obecność w katalogach ECM gwarantuje rozpoznawalność, pobudza zainteresowanie. W ciągu dnia i wieczorem (pokrywając się niestety częściowo z przebiegiem gali) trwały kolejne showcase’y.  Piątek poświęcony był jazzowi europejskiemu, a targowym gościom zaprezentowali się artyści z Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Islandii, Belgii, Holandii, Danii, Finalndii, Estonii, Norwegii, Austrii i Grecji. Wśród nich znalazło się także trio Helge Liena grające wraz z Adamem Bałdychem.

Ostatni dzień targów (nie licząc formalnego, niedzielnego zamknięcia) to koncerty German Expo, – czyli prezentacja zespołów z Niemiec – oraz Noc Zamorska – koncerty muzyków spoza Europy.  Spośród zespołów reprezentujących gospodarzy wyróżniło się HÜTTE Maxa Andrzejewskiego, najbardziej chyba zapracowanego muzyka podczas showcaseów – berliński perkusista wystąpił także w składzie innego ciekawego projektu: Benjamin Schaefer Quiet Fire, a warto pamiętać, że zagrał również podczas polskiego wieczoru w składzie tria Joanny Dudy. Podczas wieczornych i nocnych występów zamorskich gości najlepsze wrażenie wywarli muzycy już znani, choć ciekawie zaprezentowało się także brazylijsko-norwesko-mozambickie Freedoms Trio. Najmocniej oklaskiwano jednak (znanych również z jazzpressowych recenzji i rozmów) trio Justina Kauflina, który zaprezentował materiał z zapowiadanej na drugą połowę roku nowej płyty, Petros Klampanis Group oraz Gregory Privat Trio. Niekwestionowaną Królową została jednak Jazzmeia Horn. Mając na swoim koncie zaledwie jedną płytę, ale za to z nominacją do Grammy wokalistka, pozostawiła niedosyt jedynie z powodu długości koncertu. Sztywne reguły showcaseów pozwalające jedynie na trzy kwadranse grania bez bisów nie przeszkodziły jej jednak w stworzeniu kapitalnego show. Świetna muzyka, rewelacyjny zespół towarzyszący (Henry Conerway – bębny, Joel Holmes – fortepian, Geraud Portal – kontrabas), fantastyczny kontakt z publicznością no i ten jedyny w swoim rodzaju głos. To będzie wielka gwiazda. To już jest gwiazda! To właśnie z powodu Jazzmei bilety na sobotnie występy wyprzedano na pniu z wyprzedzeniem, a licznie czekający na wejściówki fani obejść musieli się smakiem. Sobota to wreszcie także Noc Klubowa, która rozpoczęła się już wczesnym popołudniem występami plenerowymi Wojtek Mazolewski Quintet i trwała dopóźnych godzin nocnych (a uprawnionym będzie stwierdzenie, że do wczesnych porannych). W klubach, hotelowych lobby, dawnych kościołach, muzealnych westybulach wystąpiło kilkudziesięciu artystów, pośród których znaleźli się między innymi: Sisters in Jazz, Marcin Wasilewski Trio, Wojtek Justyna Treeoh!, Monika Lidke, Raphael Rogiński, Marita Alban Juarez Quartet i Łoskot. Był jazz!

TEKST: Małgorzata Smółka & Krzysztof Komorek

Premierowo opublikowano w magazynie JazzPRESS

Reklama

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s