Gustav Lundgren „Jazz” vol.1, vol. 2

Lundgren Music 2017, 2018

jazz1

Jazz ma najprzeróżniejsze oblicza: od ostrego free, po muzykę do tańca. Gdyby jednak poszukiwać pewnego wzorca, przykładu po wysłuchaniu, którego nawet największy z laików mógłby stwierdzić, że tak brzmi jazz, wtedy właśnie warto sięgnąć po najnowsze nagrania Gustava Lundgrena.

Ów szwedzki gitarzysta, absolwent cenionej artystycznej szkoły Södra Latin w Sztokholmie wielką atencją darzy rejony charakteryzujące się gorętszym klimatem i temperamentem. Ze szczególnym uwzględnieniem Hiszpanii. Tam często koncertuje, nagrywa, przez kilka lat mieszkał w Madrycie, do dziś ma apartament w Barcelonie. Dwie płyty zatytułowane Jazz nagrał w podbarcelońskim Begues, dopraszając do studia dwóch doświadczonych muzyków. Za zestawem perkusyjnym zasiadł miejscowy rezydent (i właściciel studia, w którym dokonano nagrania) Jorge Rossy, multiinstrumentalista, pamiętany chociażby z pierwszego składu tria Brada Mehldaua. Z Lundgrenem współpracują już od roku 2009 i niemal od początku znajomości planowali wspólne nagranie w trio.  Na kontrabasie zagrał pochodzący z Chicago, aktualnie rezydujący w Nowym Jorku, Doug Weiss, mający w portfolio współpracę z Alem Fosterem, Brianem Blade, Peterem Bernsteinem czy Lizz Wright.   

jazz2Tak jak wspomniałem na początku, te płyty nawet osobie nieinteresującej się jazzem, kojarzyć się będą właśnie z tym gatunkiem muzyki.  Wydany w roku 2017 pierwszy wolumin oraz druga część, która ujrzała światło dzienne w styczniu bieżącego roku zawierają łącznie piętnaście nagrań, (z tym, że On Green Dolphin Street powtarza się na obu płytach). Znane tytuły: All The Things You Are, Triste, Blue Bossa, Blue on Green, Polka Dots and Moonbeams, Invitation oraz wielkie nazwiska kompozytorów: Irving Berlin, Jerome Kern, Antonio Carlos Jobim, Kenny Dorham, Miles Davis, Jimmy Van Heusen, Bronisław Kaper (jedyny, którego dwie kompozycje prezentuje trio). Półtorej godziny (dwa razy po trzy kwadranse) melodyjnego, relaksacyjnego, bezpretensjonalnego, ale bez wątpienia wirtuozowskiego grania. To prawda, że Lundgren wybrał tematy ograne, a aranżacje poprowadził bardzo tradycyjnie. Potrafił jednak magicznie zamienić je w radosną ucztę jazzowej klasyki. Nie ma w tytule obu płyt nic z buńczucznego zarozumialstwa. To rzeczywiście jest Jazz.

pierwsza publikacja w magazynie JazzPress 2/2018

jazz2
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s