HeFi Quartet „Parallax Error”

SJ Records, 2017

Po takie płyty jak Parallax Error sięgam zawsze z przyjemnością.  Wydawnictwo to zachęca, bowiem słuchacza kilkoma drobiazgami, które akurat w moim przypadku, uchodzą za istotne. Imponujące i oryginalne instrumentarium lidera zespołu to pierwszy z takich elementów.

Pięć różnych rodzajów fletów, w tym niezbyt często goszczący na listach wykorzystanych instrumentów kontrabasowy, japoński shakuhachi, a także basowy, piccolo i poprzeczny z oryginalnym ustnikiem.  Druga kwestia to długie kompozycje: niezbyt lubię, gdy dobrze zapowiadający się utwór kończy się zbyt szybko, a HeFi Quartet oferuje ku memu zadowoleniu nagrania trwające sześć, osiem, dziewięć, a nawet jedenaście minut. Wreszcie skład zespołu z łączącą młodość z doświadczeniem sekcją Tomek Kupiec – Bartek Staromiejski oraz Dominikiem Wanią, którego sylwetki jazz-melomanom przybliżać nie trzeba, a wręcz nawet nie wypada.

Uradowany powyższym przystąpiłem do słuchania płyty, która niczym dobry deser, szybko przypadła mi do gustu. Polubiłem przede wszystkim cykl Deliberations, począwszy od pierwszego, lekko mrocznego utworu, aż po kapitalny duet Wiśniowskiego i Wani (Deliberations Duo). Cały album to kawałek naprawdę dobrej muzyki, bliskiej raczej awangardzie, acz podanej w sposób przystępny i zachęcający. Te pochwały licznych zalet Parallax Error doprawić jednak musze drobną krytyczną uwagą. Ta płyta jest zdecydowanie za długa (78 minut, niemal do granic pojemności nośnika). Otóż, kontynuując deserową metaforę, trzeba pamiętać, że tak jak z lubością można zajadać się słodyczami, tak ich nadmiar prowadzi zwyczajnie do mdłości. W związku z tym przy kolejnych spotkaniach z najnowszą produkcją HeFi Quartet nieco zaczynają irytować Tomek’s Errors, Errors of Komuso czy też ciekawe, ale jednak lekko przeciągnięte (nawet biorąc pod uwagę, wspomniane już moje uwielbienie do jak najdłuższych nagrań) solowe utwory lidera kwartetu – mam tu na myśli zwłaszcza Dialectic. Co nie zmienia faktu, że Parallax Error warto– najlepiej wielokrotnie – wysłuchać, a i ocenić trzeba to wydawnictwo wysoko.  

opublikowane w JazzPress 10/2017

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s