Adam Bałdych & Helge Lien Trio ft. Tore Brunborg „Brothers”

ACT Music, 2017

„Brothers” to druga płyta Adama Bałdycha nagrana z triem Helge Liena. I po raz pierwszy nowe wydawnictwo naszego znakomitego skrzypka nie zwiastuje zmiany składu towarzyszących mu muzyków. Nić porozumienia i przyjaźń, jaka nawiązała się między norweskim zespołem i polskim muzykiem zaowocowała kontynuacją współpracy.

„Brothers” to druga płyta Adama Bałdycha nagrana z triem Helge Liena. I po raz pierwszy nowe wydawnictwo naszego znakomitego skrzypka nie zwiastuje zmiany składu towarzyszących mu muzyków. Nić porozumienia i przyjaźń, jaka nawiązała się między norweskim zespołem i polskim muzykiem zaowocowała kontynuacją współpracy. Do nagrań Adam Bałdych zaprosił także – jako gościa – saksofonistę Tore Brunborga (który notabene ze swoimi rodakami z Helge Lien Trio miał już okazję wcześniej współpracować). Już sam tytuł płyty sugeruje bliskość, jaka połączyła skrzypka ze skandynawskim triem. Jednakże nie tylko w tym należy doszukiwać się etymologii tytułu albumu. „Brothers” to przede wszystkim dedykacja dla zmarłego w ubiegłym roku brata Adama Bałdycha.

Układ nagrań i ich tytuły nie pozostawiają wątpliwości, że „Brothers” jest zaplanowanym epitafium. Zaplanowanym i wykonanym perfekcyjnie. Osiem utworów to autorskie dzieło Adama Bałdycha. Dziewiątym jest „Hallelujah” Leonarda Cohena. Osobiście jestem przeciwnikiem interpretowania po raz kolejny standardów i wielkich przebojów spoza jazzu, „zajeżdżanych” do bólu przez wykonawców i radiowe rozgłośnie. Jednak cohenowska ballada, pasuje do tej płyty wyjątkowo, a jego aranżacja i wykonanie (w obu wypadkach w duecie Bałdych – Lien) to mistrzostwo świata. Współpraca na linii Bałdych – Lien to generalnie coś niesamowitego: nie mogłem się nadziwić jak dużo różnorakich emocji potrafi wykrzesać ta dwójka. Świetnie zaprezentował się także Tore Brunborg, umiejętnie i z wyczuciem dozując swoją obecność w nagraniach.

Cała płyta jest znakomita. Chropowata, ale pomimo to nietracąca nic z delikatności, nastrojowości.  Krzyk rozpaczy, łzy, smutek pożegnania, nostalgia wspomnień. To wszystko usłyszymy na tym albumie.  Powtarzające się motywy kapitalnie spajają poszczególne utwory w piękną, jednolitą całość. „Chciałbym, aby moja muzyka niosła ze sobą przesłanie miłości i piękna” napisał Adam Bałdych. I tak się właśnie stało.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s