Bill Frisell, Thomas Morgan „Small Town”

ECM, 2017

W połowie maja ECM uradował mnie płytą z nagraniami w jednym z moich ulubionych formatów. Co więcej, w nieoczekiwanym składzie, tylko potęgującym niespodziankę. Bill Frisell i Thomas Morgan to muzycy z długą ecm-owską historią

Gitarzysta pierwszą płytę, jako lider wydał pod szyldem ECM w roku 1983, nagrywał z Paulem Motinanem, a jako sideman do dziś pojawia się na płytach innych artystów związanych z monachijską wytwórnią. Basistę można usłyszeć w nagraniach między innymi Giovanniego Guidiego, Craiga Taborna, Masabumiego Kikuchiego, Tomasza Stańki, ale także – wydawanych już pod innymi szyldami – Jima Blacka, Samuela Blasera, Sylvie Courvoisier i Marka Feldmana. Small Town nie jest pierwszym spotkaniem obu muzyków. Jak w wielu tego typu przypadkach, dobra wcześniejsza współpraca przy cudzych projektach doprowadziła do spotkania tête-á-tête, choć z publicznością w tle, ponieważ album jest rejestracją koncertu z marca 2016 roku z nowojorskiego klubu Village Vanguard.

Więkoszość utworów na Small Town to spojrzenie wstecz na wydarzenia i osoby z kariery Billa Frisella. Płyta rozpoczyna się kompozycją Paula Motiana It Should’ve Happened a Long Time Ago, po raz pierwszy opublikowaną w roku 1985 na albumie tria Motian/Lovano/Frisell. To hołd właśnie dla osoby tego wybitnego perkusisty. I tak jak duch Paula Motiana był obecny podczas tego koncertu, tak kolejny uhonorowany artysta zasiadł na widowni Village Vanguard osobiście. Lee Konitz, wielokrotnie pracujący wcześniej z Frisellem, wysłuchał swojego Subconscious Lee, który z kolei swoją premierę miał w roku 1949. Song for Andrew No 1, napisany przez gitarzystę, zamykał ubiegłoroczną płytę Andrew Cyrille’a The Declaration of Musical Independence  i właśnie Cyrille’owi został tu zadedykowany. Dwa kolejne nagrania – tytułowy Small Town, także autorstwa Frisella oraz Wildwood Flower, spopularyzowany w latach 1920 przez folkową grupę The Carter Family – stanowią z kolei ukłon w stronę Maybelle Carter, gitarzystki country, na której wpływ Bill Frisell często się powołuje.  Wreszcie szósty w kolejności, What a Party, to skierowanie uwagi na Fatsa Domino – jednego z trzech współautorów tej kompozycji, ikony nowoorleańskiego rhytm and bluesa. Poet – Pearl, przedostatnie nagranie, to połączone ze sobą utwory – odpowiednio – Frisella i Morgana (to jedyny kompozytorski akcent basisty na tej płycie). Album zamyka temat z jednego z wczesnych filmów o Jamesie Bondzie Goldfinger, klimatem i genezą wyboru do repertuaru korespondujący z ubiegłoroczną płytą Frisella When You Wish Upon The Star

Idąc najprostszym tropem można by przy ocenie tej płyty wziąć za punkt odniesienia wspaniałą Beyond the Missouri Sky Metheny’ego i Hadena – także nagraną w duecie gitary i kontrabasu. Small Town z takiego porównania wyszłaby z podniesioną głową. To także piękna płyta, choć dla mnie te dwa albumy to jednak nieco inne bieguny emocjonalne i stylistyczne. Frisell i Morgan czynią piękno nieco inne. Surowsze, czasem poszarpane, miejscami mroczne. Potrafiące jednak zaskoczyć nieoczekiwanym rozbłyskiem, gdy z improwizacji wyłania się nagle – niczym tęcza po deszczu – urokliwa melodia (Song for Andrew No 1).

Opublikowane w JazzPress 7-8/2017

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s