Stanisław Słowiński „Solo”

Private edition, 2016

Niespełna dwa miesiące po premierze płyty Kwintetu Stanisława Słowińskiego, krakowski skrzypek zaprezentował słuchaczom kolejne wydawnictwo. Tym razem są to nagrania solowe wydane, jako mini-album, (czyli popularna „epka”). Trzy autorskie utwory to niecały kwadrans muzyki.

Przedpremierowe informacje definiowały materiał z „Solo”, jako kompozycje inspirowane klasycznym kanonem muzyki skrzypcowej, dziełami Bacha, Paganiniego, Szymanowskiego, w połączeniu z wpływami jazzu i muzyki improwizowanej oraz odwołaniem się w tym wypadku do spuścizny Zbigniewa Seiferta. Wydawnictwo miało być także próbą pokazania skrzypiec, jako instrumentu solowego właśnie w muzyce improwizowanej. Ciekawostką było wykorzystanie w sesji nagraniowej specjalnie przygotowanych dla muzyka pięciostrunowych skrzypiec.   

Nagrania i koncerty solowe to zawsze ogromne wyzwanie. Konieczność przykucia i utrzymania uwagi odbiorców przez dłuższy czas, mając do dyspozycji tylko swoją własną wyobraźnię. Nie jest to łatwe dla Artysty, ale takie płyty wymagają skupienia także od słuchacza. „Solo” Słowińskiego nie powoduje jednak znużenia ani znudzenia. Trzy stosunkowo krótkie utwory pozostawiają raczej wrażenie niedosytu. Artystycznie to naprawdę bardzo ciekawa propozycja. Wszystko, co zostało zapowiedziane udało się w pełni zrealizować, a Słowiński z sukcesem pokazał skrzypce, jako niezwykle ciekawy instrument solowy, wychodząc od klasycznych źródeł – co najlepiej słychać w kończącym płytę „Kaprysie nr 2”. Jako zachęta do wyprawy na koncert „Solo” sprawdza się perfekcyjnie.

Pozwolę sobie jednak na koniec na wtręt „na marginesie”. Otóż pomimo tych wszystkich pochwał i niewątpliwej jakości od strony muzycznej, nie bardzo rozumiem sens (przede wszystkim ekonomiczny) wydawania takiej płyty. Zwłaszcza w kontekście zapowiadanego na stronie internetowej większego wydawnictwa łączącego nagrania solowe i duetowe, a w dodatku publikowanie „epki” kilka tygodni po pełnej płycie większego składu. Chyba, że kolejne części projektu Solo-Duo ukazywać się będą właśnie stopniowo w formie mini-albumów. Jazzowych płyt ukazuje się tak dużo, że mini-albumowe wydawnictwo ma wielkie szanse zginąć w tłumie innych nagrań. A akurat w przypadku „Solo” odbyłoby się to z wielką szkodą.      

Premierowa publikacja http://polish-jazz.blogspot.com/2017/05/stanisaw-sowinski-solo-ep.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s