Andrew Cyrille Quartet „The Declaration of Musical Independence”

ECM, 2016

Kiedy pierwszy raz spojrzy się na biografię Andrew Cyrille’a z niedowierzaniem i zdumieniem studiuje się listę nazwisk muzyków, z którymi współpracował jako sideman: Geri Allen, Carla Bley, Anthony Braxton, Walt Dickerson, Charlie Haden, Coleman Hawkins, Cecil Taylor – wymieniając tylko część z nich. Dyskografia Cyrille’a jako lidera wygląda przy tej liście gigantów nadzwyczaj skromnie.

Swoje 77 urodziny ten znakomity perkusista uczcił pierwszym albumem wydanym pod szyldem ECM-u. W tworzeniu płyty wspomagali go: Bill Frisell, keyboardzista Richard Teitelbaum i basista Ben Street. Nazywany Eminencją Awangardy perkusista niezwykle trafnie sformułował motto albumu już w samym jego tytule. ECM-owski debiut Andrew Cyrille’a to rzeczywiście prawdziwa Deklaracja Muzycznej Niezależności. Lider nie ucieka od swoich awangardowych korzeni. To płyta z dużą dawką grania free, pozostawiającego jednak – zgodnie z tradycją ECM-u – dużo przestrzeni pomiędzy muzykami. Otwierający album Coltrane Time to nigdy nienagrana kompozycja Johna Coltrane’a, którą z liderem projektu podzielił się niegdyś Rashied Ali. Teraz często grywana przez Cyrille’a solo. Na The Declaration of Musical Independence także rozpoczyna się perkusyjnym solem i chodź po minucie pojawia się frisellowska gitara, to jednak właśnie perkusja, z pozoru pozostająca w tle, gra tu główną rolę. To pomieszanie planów jest dla tej płyty dość charakterystyczne. Słuchacz często podąża za instrumentalną solówką, dopiero po chwili, a czasem przy kolejnym przesłuchaniu, odkrywając kolejne, cenne warstwy kompozycji. Centralną częścią albumu jest najdłuższy spośród wszystkich utwór Dazzling (Perchordally Yours). Zbiór improwizacji opartych na pojedynczych akordach, wybranych dla każdego z instrumentów. Kapitalnie gra Bill Frisell, zwłaszcza we fragmentach bardziej melodyjnych (własne kompozycje Kaddish i Song For Andrew No1 oraz Say autorstwa Bena Street’a) stanowiących przeciwwagę do rozwijających się obok swobodniejszych improwizacji. Płyta, choć niewątpliwie wymagająca dla odbiorcy, to jednak niezwykle intrygująca i zajmująca.  

JazzPRESS 2017/02

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s