LIVE: Marcin Wasilewski / Arild Andersen / Al Foster

12on14 Jazz Club, Warszawa, 25.11.2016.

Jeszcze nie wybrzmiały we mnie echa koncertu tria Marcina Wasilewskiego z Charlesem Lloydem, w którym miałem niedawno okazję uczestniczyć, gdy okazało się, że nasz znakomity pianista podążył w kolejną muzyczną podróż, z dala od szlaku, jakim wiedzie od lat jego kariera. Tym razem już sam, bez stale towarzyszących mu muzyków, za kompanów biorąc sobie tym razem dwóch doświadczonych wędrowców. Norweski kontrabasista Arild Andersen, od lat nagrywa dla ECM, zaczynał karierę od współpracy między innymi z Janem Garbarkiem. Al Foster muzyk, który (cytując Milesa) ma wszystko, czego można wymagać od perkusisty i z czego rzeczony Miles przez długie lata skwapliwie korzystał.

Pod koniec listopada to ekscytująco zapowiadające się trio zagościło w jazzowym centrum naszego kraju, stołecznym klubie 12on14. Usłyszeliśmy własne kompozycje Andersena i Wasilewskiego (Austin znany z ostatniej płyty rodzimego tria pianisty) oraz zestaw klasyków: między innymi Coltrane’a, Colemana i Komedę.  Sleep Safe and Warm to jak łatwo zauważyć jeden z ulubionych utworów Marcina Wasilewskiego, wielokrotnie nagrywany na płytach i grywany na koncertach. Tutaj zaprezentowany w znakomitej i oryginalnej interpretacji. Niespodziewanie nieortodoksyjnej, być może także z racji udziału dwóch muzyków, nieobciążonych polsko-jazzowym bagażem komedowskiej tradycji.

To nie był jedyny pozytyw tego koncertu. Znakomite, długie solówki basu. Proste (z pozoru), acz niebanalne zagrywki Ala Fostera. Jednak przede wszystkim kapitalna gra Marcina Wasilewskiego, zupełnie inna, niż ta, do której nas przyzwyczaił. Bez ecm-owskiego dostojeństwa, ważenia dźwięków, podkreśleń pauzą. Żywa, energiczna, radosna. Muzycy, w niemal każdym utworze zostawiali sobie nawzajem dużo miejsca na solowe popisy czy duetowe przekomarzania. Dwa bisy zakończyły ten niezwykle udany wieczór. Wierzę, że takie wyprawy będą się Marcinowi Wasilewskiemu zdarzały częściej. Wysoka pozycja, jaką osiągnął, nie tylko na rodzimym podwórku, ale generalnie w światowym jazzie, powinna mu ułatwiać (i już ułatwia, czego dowodem choćby opisywany tu koncert) uczestnictwo w tego typu przedsięwzięciach. Mam też nadzieję, że puentą koncertów z Andersenem i Fosterem, będzie płyta. Może niekoniecznie nagrana z tymi muzykami, ale z tak właśnie zagranym repertuarem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s