Susan Weinert & Martin Weinert „Fjord”

Private edition, 2016

Recenzję zacznę od dygresji, która mimo pozorów jest dość istotna dla mojej  oceny tej płyty. W moim ulubionym serialu Przyjaciele, jeden z bohaterów próbował w którymś z odcinków za wszelką cenę polubić nową partnerkę swojego współlokatora. Niestety bez pozytywnego efektu. Kończy się to wszystko jedynie płaczliwymi zapewnieniami; „próbowałem stary, naprawdę próbowałem”. Niestety mam podobną sytuację w przypadku Torun Eriksen. Norweska wokalistka zbiera całkiem niezłe recenzje i ma grono swoich zwolenników. Ja jednak mimo usilnych i wielokrotnych prób zupełnie nie umiem przekonać się do jej twórczości. Próbowałem Proszę Państwa, naprawdę próbowałem. Pięć z dwunastu utworów na najnowszej płycie małżeństwa Weinertów wprawia mnie w związku z tym w nieuchronną irytację. Pięć utworów, w których śpiewa (i do których napisała teksty) właśnie Torun Eriksen. Nie pomaga nawet gościnny akompaniament Leszka Możdżera w mającym zadatki na przebój Circus. Gdyby nie wokal ten utwór byłby niczym przysłowiowa wisienka na torcie. Niestety na moje subiektywne uprzedzenia nic nie poradzę. Jednak osoby lubiące Torun Eriksen z ukontentowaniem powinny odebrać te nagrania, a nie znających wokalistki także od zapoznania się z próbkami jej talentu nie zamierzam odwodzić.

Ale, ale, proszę jeszcze nie uciekać. Jest przecież pozostałe siedem-dwunastych płyty. Fjord jest bowiem wyborem nagrań z dwóch równolegle prowadzonych przez Susan Weinert projektów: tytułowego Fjord z Torun Eriksen oraz WOW Trio mającego w składzie Andrzeja Olejniczaka. Pięć kolejnych nagrań to tria i kwartety – na szczęście czysto instrumentalne – z udziałem właśnie naszego znakomitego saksofonisty. Tego słucha się z ogromną przyjemnością. Przyznam się, że często włączałem jedynie parzyste utwory z tej płyty (tak akurat układają się w zestawie nagrań te z Andrzejem Olejniczakiem). Ostatnie dwa utwory zagrane są przez Weinertów jeden w trio (z Cezarym Konradem) jeden zaś w duecie. Melodyjne, mainstremowe nagrania, może nie wybitne , ale zdecydowanie przyjemne dla ucha, z gitarą a’la Ulf Wakenius i  – powtórzę to jeszcze raz – świetnym saksofonem. Płyta dla miłośników jazzu wagi lekkiej.

Na koniec wrócę jeszcze do kwestii personalnych. Gdyby dziwiła Państwa znaczna reprezentacja polskich muzyków na płycie, to zaznaczyć należy, że Państwo Weinertowie związani są z Polską dość mocno, chociażby poprzez wieloletnie wykłady na jazzowych warsztatach w Chodzieży. Stąd też tak liczne zaproszenia do nagrań dla naszych rodzimych tuzów jazzu. Dla porządku należy też wspomnieć, że  gośćmi duetu liderów byli jeszcze: nagrywająca regularnie dla ECM, niemiecka pianistka Julia Huelsmann oraz perkusiści / perkusjonaliści: David Kuckhermann, Florian Schneider i Joss Turnbull.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s