Avishai Cohen „Into The Silence”

ECM, 2016

Avishai Cohen debiutuje pod szyldem wytwórni ECM.  Z zainteresowaniem czekałem na to wydawnictwo, niepewny jak na stylistykę płyty wpłynie praca pod okiem Manfreda Eichera. Czy słynny producent  odcisnął swoje piętno na najnowszej produkcji izraelskiego trębacza ? Owszem, jest to album bardziej stonowany i mniej ekspresyjny niż chociażby nagrania tria Triveni.

Sam Cohen współpracę z Eicherem wspomina niezwykle pozytywnie, podkreślając zgodność wizji dotyczącej kształtu nagrywanego materiału. Jednak sytuację w pełni będziemy mogli ocenić dopiero po kolejnych płytach, zaszły bowiem pewne okoliczności, które ocenę eicherowskiego wpływu mogą zaburzać.

Pod koniec roku 2014 zmarł ojciec Avishaia Cohena. „Into The Silence”  jest projekcją emocji czasu odchodzenia i śmierci. Uczuć, które (cytując samego muzyka) udało mu się wyrazić jedynie przez muzykę.  Tytułowe nagranie odnosi się do ciszy nastającej wraz z nieodwracalną nieobecnością bliskiej osoby. “Dream Like a Child” to z kolei hołd dla marzeń ojca, który pragnął zostać muzykiem, jednak rodziny nie było stać na opłacenie mu edukacji. Dopiero jemu udało się stworzyć ku tego warunki dla swoich dzieci.

Większość kompozycji Avishai Cohen zagrał na trąbce dopiero po wejściu do studia. Utwory rodziły się przy klawiaturze fortepianu, często w rodzinnym domu Cohenów, niejednokrotnie w momentach szczególnego wzruszenia.  Miało to stworzyć warunki dla jak najlepszej wzajemnej interakcji pomiędzy członkami zespołu. Te nagrania – w brzmieniu kwintetu – miały być nowe, nieznane  dla wszystkich muzyków, nie wyłączając lidera. Cohen mówiąc o okresie komponowania wspomina  także o wpływie na proces tworzenia, muzyki jakiej słuchał w tamtym czasie: solowej pianistyki Rachmaninowa i albumu Out to Lunch Erica Dolphy’ego.

W nagraniach wzięli udział: perkusista Nasheet Waits – współpracujący z Cohenem także w Triveni, pianista Yonathan Avishai – który z trębaczem również wielokrotnie grywał, a na „Into The Silence” fantastycznie zaznacza swoją obecność, basista Eric Revis – długoletni członek kwartetu Branforda Marsalisa oraz  saksofonista Bill McHenry – pracujący niegdyś m.in. z Paulem Motianem, tu znakomicie kontrapunktujacy trąbkę Cohena.

Powstała piękna, stonowana, refleksyjna muzyka, w którą warto się zagłębić. Album, który może być zaskoczeniem dla  znających dotychczasowe dokonania Avishaia Cohena, jednak zaskoczeniem bez wątpienia pozytywnym.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s