Antony Beevor „Ardeny 1944. Ostatnia szansa Hitlera”

Wydawnictwo Znak, 2016

Antony Beevor ma już w naszym kraju rzeszę oddanych czytelników. Ten znakomity historyk wojskowości, absolwent Królewskiej Akademii Wojskowej w Sandhurst zdobył światową sławę wydanym w roku 1998 i przetłumaczonym na 26 języków „Stalingradem”. W ubiegłym roku premierę miały „Ardeny 1944”. Historia ostatniego, rozpaczliwego, militarnego zrywu hitlerowskich Niemiec. Ofensywy, w której Hitler upatrywał szansę na odwrócenie losów wojny. Książka w ekspresowym tempie została przetłumaczona (przez Andrzeja Goździkowskiego) i na początku roku 2016 została wydana w Polsce, tradycyjnie przez Wydawnictwo Znak.

Wspomnianych już miłośników Beevora zachęcać do lektury chyba nie muszę. Tych, których wątpliwości wzbudza rozmiar tomu i spodziewają się nudnego traktatu uniwersyteckiego zachęcam do sięgnięcia po omawiane dzieło i rozwiania swoich obaw.

To szczegółowe i wyczerpujące omówienie tego co zdarzyło się na froncie zachodnim II wojny światowej na przełomie roku 1944 i 1945. Autor nie koncentruje się jednak wyłącznie na toczonych walkach. Często zagląda „na tyły” opisując narady, ścieranie się koncepcji, stosunki między dowódcami wreszcie uwarunkowania i gry polityczne wpływające na decyzje militarne. Przez pierwsze sto stron Beevor kreśli rozwój sytuacji w europejskim teatrze wojennym począwszy od września 1944 roku. Opisuje plany i zamierzenia obu stron. Niemal cała pozostała część książki to dokładny dziennik zdarzeń niemieckiej ofensywy. Książka jest skonstruowana tak, że każdy dzień walk to oddzielny rozdział, a dodatkowa część poświęcona jest głośnej akcji jednostek niemieckich, które przeniknęły na tyły wojsk alianckich w mundurach Armii Amerykańskiej. Wreszcie jako zakończenie otrzymujemy opis alianckiej kontrofensywy i końcowe wnioski. Wszystko uzupełnione mapami, zdjęciami, bogatą bibliografią oraz przedstawieniem struktury sił alianckich i hitlerowskich zaangażowanych w walki w Ardenach (pokazanej w formie wykazu jednostek wraz z dowódcami na szczeblu Armii, Korpusu i Dywizji).

Książka ma wszystkie zalety, za które tak ceni się brytyjskiego historyka. Najważniejszą kwestią jest to, że czyta się ją niczym powieść. Powieść sensacyjną o wartkiej akcji. Nawet to, że znamy przecież zakończenie, nie przeszkadza zatopić się w jej kartach z wypiekami na twarzy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s