Oleś Brothers & Jorgos Skolias – Sefardix „Maggid”

Fenommedia, 2016

Program Sefardix przygotowany został na festiwal Nowa Muzyka Żydowska w roku 2011. Pokłosiem tego występu była nagrana w tym samym roku płyta. Płyta, która pozostawiała lekki niedosyt, jednakże nie z powodów artystycznych. Ta niespełna godzina muzyki domagała się bowiem stanowczo kontynuacji. 15 lutego tego roku, owego dalszego ciągu, niecierpliwi słuchacze wreszcie się doczekali.

Wszystko to co było atutem premierowych nagrań pozostało – w generalnym ujęciu – bez zmian. Po pierwsze melodyjność, wykreowana skromnym przecież zestawem instrumentów, które w klasycznym tercecie stanowią sekcję rytmiczną, paradoksalnie perfekcyjnie dostosowanym do sefardyjskiej tradycji muzycznej. Po drugie Jorgos Skolias, który swoim głosem potrafi w nagraniach wyczarować cały chór. Gdyby słuchać tych utworów bez jakiejkolwiek informacji o tworzących je muzykach, zdawać by się mogło, że śpiewa tam kilka osób. Jorgos Skolias potrafi bowiem w jednej chwili, z nuty na nutę, całkowicie przemienić narratora utworu z młodzieńca, w doświadczonego życiem starca.

Tu pozwolę sobie na małą osobistą dygresję. Ten znakomity wokalista przez długi czas kojarzył mi się przede wszystkim z nagraniami Krzak-ów co był echem moich młodzieńczych fascynacji. Było tak aż do czasu odkrycia przeze mnie płyty Tales nagranej w duecie z Bogdanem Hołownią. Potem zdarzył się właśnie Sefardix.

[O Tales przeczytać można tutaj: http://donos.blox.pl/2014/01/JORGOS-SKOLIAS-BOGDAN-HOLOWNIA-Tales.html ]

Co trio zaserwowało nam nowego ? Z opisów wynika, że nieco szerszy jest obszar geograficzny, z którego muzycy czerpali tym razem inspiracje. Pojawiają się pieśni i utwory oparte na motywach marokańskich, berberyjskich, andaluzyjskich. Nowością jest też to , że teksty utworów są częściowo napisane przez Jorgosa Skoliasa, a nie jedynie zaadaptowane, jak to było w wypadku pierwszej płyty. Jak poprzednio jeden utwór jest kompozycją oryginalną muzyków zespołu, tym razem Marcina Olesia. Dwa utwory są czysto instrumentalne, a cała płyta daje wrażenie nieco mocniej niż poprzednio zaakcentowanej obecności braci Olesiów. Poza tym to tak samo wspaniała uczta jak w pierwszym przypadku i znakomite dopełnienie premierowej produkcji tria. Nie sposób tu wyróżnić którykolwiek z utworów, wszystkie bowiem jak i każdy z osobna, trzymają niezwykle wysoki poziom.

Dla osób zaintrygowanych tytułem płyty warto przytoczyć genezę słowa Maggid. Ma ono dwa znaczenia. W judaizmie wschodnioeuropejskim to wędrowny kaznodzieja, przybliżający nauki rabiniczne przeciętnemu słuchaczowi. Maggid nie był zobligowany do wierności tekstom źródłowym, mógł zatem ubarwiać je własnym doświadczeniem, dowcipem i charakterem. Maggid to także pozaziemski mentor, który nawiązuje kontakt z ludźmi nawiedzając ich poprzez sny, wizje, a także słowa wypowiedziane ich własnymi ustami. Nietrudno tu o paralelę do roli tria Sefardix, która wpasowuje się w oba przytoczone opisy (tak,w  ten „poziemski” także !).

Na koniec drobna uwaga stricte edytorska, w żadnym stopniu nie umniejszająca wysokiej oceny płyty. Ucieszyło mnie to, że wydawnictwo zawiera transkrypcję tekstów poszczególnych utworów. Zabrakło mi jednak translacji. Zaufanie wyobraźni słuchacza to cenna rzecz, ale warto by wiedzieć o czym dokładnie Sefardix snuje nam swoje opowieści.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s