Suki Kim „Pozdrowienia z Korei”

Wydawnictwo Znak, 2015

Kiedy świt zastaje Cię czytającego książkę, wiesz już że przydarzyło Ci się coś wyjątkowego. Tak właśnie stało się z „Pozdrowieniami z Korei” Suki Kim. To jedna z milszych książkowych niespodzianek jaka spotkała mnie w ostatnim czasie. Korea Północna jest modnym i chwytliwym tematem dlatego pojawia się coraz więcej pozycji opowiadających o tym kraju. Często niestety słabych: suchych relacji powtarzających powszechnie już znane stereotypy, czy też wspomnień uciekinierów spisanych przez ghost writerów trzeciego sortu.

Książka Suki Kim wyróżnia się tu zdecydowanie. Po pierwsze Kim jest pisarką i to dobrą i czuje się to już od pierwszych stron. Nie jest to relacja reporterska czy beznamiętny pamiętnik. Choć są to wspomnienia, to czytelnik może mieć wrażenie, że czyta powieść. Historię z nierealnego świata, który nie ma chyba prawa gdzieś istnieć. Autorka nie ogranicza się do relacji ze swojego półrocznego pobytu w Pjongjangu. W opowieść wtrąca wątki z historii Korei, koleje losu swojej rodziny, pisze o przywiązaniu do kraju urodzenia – czyniąc opowieść barwniejszą i ciekawszą. Pozwala nam to jednocześnie lepiej zrozumieć ten podzielony kraj , historie, wybory i traumy ludzi mieszkających po obu stronach 38 równoleżnika. Sama Kim jest naturalizowaną Amerykanką – wyemigrowała z Korei wraz z rodzicami, kiedy miała 13 lat. Bagaż doświadczeń rodzinnych i silne więzi klanowe popychały ją ku obsesyjnej (jak sama pisze) potrzebie podróży do Korei Północnej. „Pozdrowienia z Korei” to historia takiej podróży – pobytu w charakterze nauczycielki angielskiego na uczelni kształcącej synów partyjnych elit kraju. Autorka nie próbowała stworzyć kompletnej analizy KRL-D. To obraz pewnego wycinka czasu i przestrzeni oglądana przez pryzmat osobistych doświadczeń Suki Kim. Czyta się jak już wspomniałem „jednym tchem”. Jedyne co budzi mój sprzeciw to polski tytuł książki. Szkoda, że wieloznaczne „Without You, There Is No Us” zastąpiono sztampowym i wyświechtanym „Pozdrowienia z Korei”. Lekturę szczerze polecam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s