Andrzej Olejniczak i Orkiestra Polskiego Radia pod batutą Krzesimira Dębskiego „New Sax Concertos”

Polskie Radio, 2014

Andrzej Olejniczak mieszka i pracuje w Hiszpanii. Polskę odwiedza jednak regularnie i dzięki temu w 2014 roku miałem przyjemność dwukrotnie słuchać jego występów: z Montreal Trio grającego muzykę Zbigniewa Seiferta oraz ze String Connection. Ten mini-festiwal uzupełniłem opisywaną poniżej płytą z nagraniem koncertu z kwietnia 2013 roku.

W Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego spotkali się Orkiestra Polskiego Radia pod dyrekcją Krzesimira Dębskiego oraz właśnie Andrzej Olejniczak. Program koncertu zawierał trzy kompozycje na saksofon i orkiestrę symfoniczną. Cały koncert symfoniczny poświęcony temu instrumentowi, a dodatkowo jednemu tylko soliście nie zdarza się na co dzień. Półtorej godziny obecności na scenie w takiej konfiguracji stanowi niemałą trudność dla artysty, a tyle trwały właśnie wybrane do programu utwory.  

Początek występu to kolejne wyzwanie: zmierzenie się z legendą „Focus Suite” Eddiego Sautera. Utwór napisany dla Stana Getza, nagrany w 1961 roku jest uznawany za jedno z największych dokonań tego artysty. Partie saksofonu są przez kompozytora ledwie zasugerowane zostawiając muzykowi pole do improwizacji. Orkiestra jest tu zredukowana do smyczków, a w składzie pojawia się dodatkowo perkusja – w warszawskim koncercie za bębnami usiadł Łukasz Żyta. Występ rozpoczął się od krótkiego dynamicznego „Night Rider”.

Kolejne cztery części suity były spokojniejsze, a wyróżniał się spośród nich balladowy „I Remember When”. Wreszcie kapitalny finał – „I’m Late, I’m Late” to jakby kłótnia perkusji i saksofonu ze smyczkami. Stałe powracające motywy smyczków wplatają się pomiędzy długie solowe partie saksofonu i perkusji. Andrzej Olejniczak gra ostrzej bardziej wyraziście niż niegdyś Stan Getz. Cała suita to zdecydowanie jazzowy utwór z dodatkiem instrumentów symfonicznych.  Druga część jest już zdecydowanie klasycznym utworem. To „Saxophone Concerto” Marka Kussa, trzyczęściowy utwór powstały w roku 2006, podczas premierowej prezentacji wykonywany przez Branforda Marsalisa.  

Ciekawostkę stanowi główny temat drugiej części dzieła, który jest palindromem – zabrzmi tak samo grany od początku do końca jak i w kierunku przeciwnym. Wyróżnił bym tu finałowe „Andante” z przepiękną liryczną końcówką. Ostatni z prezentowanych utworów to „Jazz Concerto for Sax and Orchestra” napisany przez Krzesimira Dębskiego. Bliska wzajemna znajomość (obaj panowie nie tylko współpracują ze sobą, ale i przyjaźnią się na stopie pozazawodowej) zaowocowała dziełem stworzonym w roku 2008. Uważny słuchacz wyłowi wplecione w poszczególne części tematy grywane wcześniej przez String Connection. Ostatnia część występu to znowu nieco inna stylistyka przywodząca tym razem na myśl gershwinowskie utwory orkiestrowe – mam tu na myśli przede wszystkim cześć trzecią „Giocoso”.

Całości słucha się z zapartym tchem. To rewelacyjne nagrania, które dzięki swej stylistycznej różnorodności świetnie eksponują znakomitą technikę i muzyczną erudycję Andrzeja Olejniczaka. Jedynym mankamentem jest konieczność zmiany płyty (długość koncertu wymusiła wydanie nagrania na dwóch dyskach cd) i wyrwania się z atmosfery muzycznej uczty. Dla mnie to jedna z najlepszych płyt ubiegłego roku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s